4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 22.01.2026 23:01 Publikacja: 09.12.2022 17:00
Foto: Marti Bug Catcher/Shutterstock
Najwięcej emocji budzą wyniki testów IQ znacznie oddalone od średniej. Przyjrzyjmy się teraz nieco bliżej rozmaitym „stopniom geniuszu”. Warto jednak zaznaczyć, że słowo „geniusz” nie należy do fachowej nomenklatury psychologicznej, a ponadto – jak się za chwilę okaże – im ktoś jest bardziej „genialny”, tym bardziej bezradna staje się nauka.
Zacznijmy od poziomu pierwszego, czyli osób, których IQ przekracza dwa odchylenia standardowe (jest wyższe od 130 punktów). Jak już wiemy, do tej grupy należy około 2,3 procent populacji. Organizacja Mensa przyjmuje w swoje szeregi osoby należące do górnych 2 procent populacji; w przypadku testów, gdzie OS wynosi 15 punktów, wartość graniczna Mensy jest równa dokładnie 131 punktom. Około 0,135 procent populacji, czyli mniej więcej jedna osoba na tysiąc, ma IQ przekraczające trzy OS, czyli wynoszące powyżej 145 punktów. To już bardzo blisko wymagań Triple Nine Society, które zrzesza ludzi o IQ wyższym niż IQ pozostałych 99,9 procent populacji (jedną osobę na tysiąc), co odpowiada wynikowi przekraczającemu 146 punktów. Osobom, które uznałyby, że ta organizacja jest mimo wszystko niezbyt elitarna, pozostaje członkostwo w Prometheus Society, do którego zakwalifikować się może jedna osoba na trzydzieści tysięcy, co odpowiada ponoć wynikowi powyżej 164 punktów, albo też zapisanie się do – jakże zgrabnie nazwanego – Mega Society z kryterium „jeden na milion”, czyli rzekomo powyżej 176 punktów, choć – o czym za chwilę – zwykłe testy nie są w stanie dawać tak wysokich wiarygodnych wyników.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas