Nazywane pieszczotliwie lumpami, szmateksami czy bardziej międzynarodowo second-handami są stałym elementem krajobrazu polskich ulic. O ile kiedyś kojarzyły się faktycznie z biedniejszymi emerytkami w kolejce do koszy z ubraniami z unoszącym się wokół dziwnym zapachem, o tyle dzisiaj są oblegane przez młodych, szukających w nich niepowtarzalnych i oryginalnych rzeczy, wciąż w niezłych cenach. Nie bez znaczenia jest podkreślanie w ten sposób walki z nadmierną konsumpcją i zanieczyszczeniem środowiska, do czego branża, zwłaszcza tzw. szybkiej mody, walnie się przykłada.