Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Stan sił zbrojnych Niemiec jest katastrofalny. „Potrzebujemy samolotów, które latają, i okrętów, które będą mogły wyjść w morze” – nie owijał w Bundestagu w bawełnę kanclerz Olaf Scholz. Na zdjęciu podczas wizytacji dowództwa misji zagranicznych Bundeswehry w Schwielowsee (Branderburgia), 4 marca 2022 r.
Bruno Kahl, szef niemieckiego wywiadu (BND), zaplanował wizytę w Kijowie na 23 lutego. Kiedy więc następnego dnia ruszyła rosyjska inwazja na Ukrainę, zaskoczenie w delegacji było całkowite. Trzeba było na gwałt ewakuować człowieka, który teoretycznie ma największą wiedzę w niemieckim aparacie władzy.
Tyle że o inwazji nie wiedział. W Berlinie przez wiele poprzedzających wojnę tygodni drwiono sobie z ostrzeżeń Amerykanów, że Władimir Putin lada dzień ma rozpocząć największą od czasu drugiej wojny światowej operację wojskową w Europie. Powiązane z Rosją gęstą siecią porozumień gospodarczych Niemcy były przekonane, że lepiej od kogokolwiek na Zachodzie są w stanie przewidzieć następny ruch Kremla i dostosować do niego swoją politykę.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: