Plus Minus: Pomaga pan uchodźcom z Ukrainy?

Staram się. Przez dwa dni rozwoziłem Ukraińców do miejsc, gdzie zamierzali się zatrzymać, czyli robiłem za taksówkarza. (śmiech) Chcę udostępnić mieszkanie jakiejś rodzinie. Ostatnio, chcąc zagłuszyć choćby na chwilę świst i ryki rakiet, zaprosiłem kilka Ukrainek na koncert okolicznościowy z okazji 41. rocznicy Bydgoskiego Marca 1981. Ten epizodyczny pomysł odniósł niesamowite wrażenie, zwłaszcza gdy w trakcie śpiewu Kolędy Nocki pojawiła się fraza o dziecku w normalnym łóżeczku. Feta uczuciowa w filharmonii była ogromna. Jednego dnia podróżowałem pociągiem przez Skierniewice, Katowice, Wrocław w tłumie uchodźców z Ukrainy. To, co mnie uderzyło, to fakt, że nie widziałem rozpaczy w ich oczach. Mimo że uciekli, ratując życie, często z jednym tobołkiem, zostawiając za sobą dorobek życia, to wiedzą, że Polska jest dla nich bezpiecznym i przyjaznym krajem, gdzie dostaną pomoc do czasu, nim będą mogli wrócić do siebie.