Reklama

Zlauddin Sardar, "Mekka. Święte miasto" - recenzja

W 1973 roku rząd Arabii Saudyjskiej postanowił ogołocić Mekkę z historii. Wyburzono 95 proc. budynków, które od tysiąca lat i dłużej stały w świętym mieście islamu. Zaczęło się – jak pisze pakistański krytyk kultury Ziauddin Sardar – „przekształcanie Mekki w Disneyland", które trwa do dziś.
Zlauddin Sardar, "Mekka. Święte miasto. Przeł. Damian Jasiński, Czarne

Zlauddin Sardar, "Mekka. Święte miasto. Przeł. Damian Jasiński, Czarne

Foto: Rzeczpospolita

A przecież Mekka dla muzułmanów jest od zawsze prawdziwym miastem-światem. Pierwsza lekcja, jaką odbiera każde muzułmańskie dziecko, polega na nauce ustalania kierunków, by można było pięć razy dziennie pokłonić się w stronę świętego miasta. Ale jego historia w tradycji muzułmańskiej zaczyna się na długo przed narodzinami Mahometa i objawieniem. Wedle owej tradycji Adama uznaje się za pierwszego proroka, który został zresztą w Mekce pochowany. Ibrahim, czyli biblijny Abraham, zbudował zaś Al-Kabę – dosłownie sześcian, świątynię, którą podczas pielgrzymki należy siedmiokrotnie okrążyć – wraz z synem Ismailem. To, co najważniejsze, czyli ucieczka Mahometa do Medyny i późniejszy powrót, wydarzyło się dużo później, zaś już w czasach przedmuzułmańskich Mekka cieszyła się sławą miasta wybranego.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama