Wina Mazurka: Nie dla Beaty

Muszę zacząć od wyznania – nie jeżdżę na nartach. Wychowałem się na nizinach, kiedy dorosłem, to inne rzeczy mnie pociągały, a na starość nóg łamał nie będę, więc nie jeżdżę ani trochę. Jednak do Bolzano pojadę. Owszem, katedra, Giotto i bodaj najpóźniej na świecie, bo 100 lat temu, zbudowany łuk triumfalny, to też, ale nie przede wszystkim. Nie, ja tam pojadę na wino.

Publikacja: 14.01.2022 17:00

Wina Mazurka: Nie dla Beaty

Foto: Spot.poznan.pl

Treść dostępna jest tylko dla naszych subskrybentów.

Skorzystaj z oferty letniej na dostęp do treści rp.pl jedynie za 5,90 zł za pierwszy miesiąc!

Subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.
Plus Minus
Witold Orłowski: Polska zmierza w kierunku stagflacji
Materiał Promocyjny
Najlepsze ubezpieczenie OC na rynku
Plus Minus
Czy czytanie świadczy o przynależności do elity?
Plus Minus
Moralna godność Ennia Morricone
Plus Minus
Harry Ho-Jen Tseng: Rosja to mniejszy brat Chin
Materiał Promocyjny
Implementacja dyrektywy Omnibus – nowe reguły w transakcjach z konsumentami
Plus Minus
Mo Farah nie był tym, za kogo się podawał
Plus Minus
Wojciech Grzędziński: Na wojnie nie ma jasnych zasad i reguł