Reklama

Czarno-biała imitacja życia

Choć to melodramat, zaczyna się od trzymającej w napięciu sekwencji. Oto Irene (pierwszorzędna Tessa Thompson, na zdjęciu), czarna kobieta z Nowego Jorku ery prohibicji, udaje, że jest biała. Karnację ma na tyle jasną, że można się pomylić.
Czarno-biała imitacja życia

Foto: Materiały Prasowe

Wchodzi do sklepu, wsiada do taksówki, przekracza próg hotelu. Towarzyszy jej strach i niepewność. Ryzykuje sporo (gdzieś w innej części USA wciąż dochodzi do linczów). Czy ją wpuszczą? Czy podwiozą? Czy obsłużą? Te pytania kołaczą jej w głowie. To i tak nic. W restauracji rozpoznaje ją Clare (Ruth Negga), przyjaciółka, której nie widziała od lat. Jeśli Irene kusi los, to Clare – przefarbowana na blond, o skórze jeszcze jaśniejszej – wprost igra z ogniem. Kobieta uchodzi za białą. Ma nawet białego męża, okropnego rasistę, któremu wtóruje, gdy ten wygłasza co radykalniejsze hasła. „To nie tak, że nie lubię Murzynów; ja ich nienawidzę" – mówi mężczyzna, a ona wybucha śmiechem (ku konsternacji koleżanki). Ponowne przecięcie ich dróg wywraca ułożone życie Irene do góry nogami. Rebecca Hall, aktorka znana z „Vicky Cristina Barcelona" Woody'ego Allena (2008), debiutuje za kamerą, ekranizując powieść Nelli Larsen z 1929 r.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama