Pytanie, nad którym chcemy i powinniśmy się tu pochylić, nie jest tożsame z tym zadanym przez Augustyna, unde malum? Skąd pochodzi zło? Nie wiemy zbyt dobrze, skąd zło się bierze. Pytanie brzmi raczej: a co ze złem? Co metafizyka ma do powiedzenia na jego temat? Przede wszystkim należy podkreślić, że chodzi tu o wielkie graniczne pytanie całej metafizyki. Nie ma potrzeby udowadniać istnienia zła, w wystarczającym stopniu świadczy o nim okrucieństwo świata, a przede wszystkim ludzi, tak często zachowujących się w sposób nieludzki. Stanowi to najlepszy argument przeciwko metafizyce i bez wątpienia w dużej mierze tłumaczy niechęć, z którą się dziś ona spotyka.