Zauważyłem, że moje książki znacznie różnią się od dzieł autorów, których sam czytam. Do grona moich ukochanych pisarzy z pewnością zalicza się Joseph Conrad. Umieściłbym go na pierwszym miejscu. Moim niedawnym odkryciem jest William Faulkner. Nigdy wcześniej go nie czytałem, za to teraz zachwycam się już którąś z kolei jego powieścią. Bardzo lubię również Cormaca McCarthy'ego oraz Hermana Hessego. Ich utwory urzekają mnie swoją konstrukcją i nieprzewidywalnością, pięknym, poetyckim językiem, a także głęboką prawdą, która jest w nich obecna.

Moja najnowsza książka pokazuje relację dwóch sióstr, które bardzo się od siebie różnią, zarówno fizycznie, jak i charakterologicznie. Jest to także historia o zmaganiach z ograniczeniami własnego ciała. Jak większość moich książek „Święto ognia" opowiada również o miłości.

Z kinem i serialami mam chyba podobnie jak z literaturą. Często oglądam produkcje, które są raczej dalekie od tego, co sam tworzę. Moim serialem numer jeden jest „Prawo ulicy". To wielka, wręcz epicka opowieść o mieście Baltimore. Z nowszych dzieł duże wrażenie zrobił na mnie „Fosse/Verdon", czyli niezwykle opowiedziana historia choreografa i twórcy musicali oraz jego partnerki. Ostatnio z kolei z przyjemnością obejrzałem serial „Fleabag". Jestem oczarowany jego twórczynią Phoebe Waller-Bridge, która napisała scenariusz, wyreżyserowała całość i wcieliła się w główną rolę – widziałem już chyba wszystkie wywiady z jej udziałem. Z filmów nie mógłbym pominąć „Młodości" Paolo Sorrentino czy „Atlasu chmur" Wachowskich. Co więcej, ten ostatni obraz powstał na podstawie książki Davida Mitchella, którego twórczość również darzę wielką sympatią. Zarówno film, jak i powieść wyróżniają się w sposobie opowiadania historii. Innym świetnym filmem, który zaliczam do moich ulubionych, jest „Sunset Limited" w reżyserii Tommy'ego Lee Jonesa.

Pod koniec każdego roku aplikacja Spotify przypomina mi, kogo w ciągu minionych 12 miesięcy najczęściej słuchałem. Trochę krępuję się o tym mówić, ale prawda wygląda tak, że w moich statystykach wysoko znajduje się zawsze Eminem. Z drugiej strony słucham również nieco mocniejszych brzmień, które tworzą np. Tool czy Rage Against the Machine. Zdarza się, że w ciągu dnia towarzyszy mi również muzyka Johnny'ego Casha czy Orville'a Pecka. Od wielu lat najczęściej jednak słucham takich artystek jak Lera Lynn i Frazey Ford. To są moje brzmienia.

Jakub Małecki (ur. w 1982 r. w Kole)

Jeden z najpopularniejszych twórców literatury psychologiczno-obyczajowej w Polsce. Debiutował w 2008 r., od tamtej pory wydał 15 książek. Jego najnowszym dziełem jest powieść „Święto ognia" (wyd. SQN)