Reklama

Rilke. Ukochane są intruzami

Tych dwoje waży się na niemożliwe. Chcą być jednością, zgłębiając nawzajem swą naturę. Odkrywają jednak, że skoro tylko każde z nich odnajdzie siebie, utraci partnera.
Rilke. Ukochane są intruzami

Foto: materiały prasowe

Reklama

Tajemnica sztuki. Język wzbija się w górę, twardy i przejrzysty zarazem, liryczna proza naznaczona ponadczasowym dostojeństwem i skromnością romańskich katedr. Strojące grymasy kapitele wskazują w dół na naszą nędzę, a jednocześnie odbijają w czarnych kałużach ludzkiej wojny sklepiające się ponad nimi niebo. Niesiony własną literacką sławą, początkowy „galopujący" fragment przydaje zdarzeniom oddechu, nam zaś go odbiera: „Konno, konno, konno – tak przez dzień, tak przez noc, znów przez dzień. Konno, konno, konno. I zmęczeniem męstwo przytłumione, i tak wielka, tak wielka tęsknota. Żadnej góry. Bez kresu równina. Ledwie jedno drzewo róść się waży. Jakieś chaty skulone nędznie u zamulonych studzien. Żadnej wieży. I obraz wciąż ten sam".

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama