Reklama
Rozwiń
Reklama

Janusz Lewandowski: Wałęsa najbardziej ufał Bieleckiemu

Nasza idea rozeszła się w świecie postkomunistycznym. Dotarła aż do Mongolii! Wszędzie szukano recepty na prywatyzację z udziałem własnego, ubogiego społeczeństwa. Niestety, w wielu krajach skończyło się źle - mówi Janusz Lewandowski, europoseł PO, minister prywatyzacji w rządach Jana Krzysztofa Bieleckiego i Hanny Suchockiej.
Janusz Lewandowski jako minister przekształceń własnościowych w Sejmie, 1993 r. W maju tego samego r

Janusz Lewandowski jako minister przekształceń własnościowych w Sejmie, 1993 r. W maju tego samego roku rząd Hanny Suchockiej nie dostał wotum zaufania, a po wyborach władzę przejął SLD z ludowcami

Foto: EAST NEWS

Plus Minus: Nazwisko Janusz Lewandowski to dla niektórych symbol kontrowersyjnej prywatyzacji lat 90. Jak się żyje z takim odium?

Niełatwo. Szczególnie odczuła to moja rodzina. Więc nie dziękuję za przywołanie tego odium. Miałem szczęście lub nieszczęście być tam, gdzie coś się działo. Byłem przy narodzinach Solidarności, przy pierwszych reformach ustrojowych i przy debiucie Polski w Unii Europejskiej. Zawsze trudne role. Nie ma szans, żeby robić karierę polityczną na prywatyzacji. Niektórzy prywatyzatorzy w Ameryce Łacińskiej ginęli bez wieści. Pierwszy prywatyzator w Niemczech został zastrzelony. Zatem ja, przy wszystkich przygodach, zostałem przez moich rodaków potraktowany w sposób chrześcijański.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama