Reklama
Rozwiń
Reklama

Polskie kino: 25 lat minęło

Lew Rywin był producentem filmowym pełną gębą, udowodnił, że można stworzyć komercyjny polski hit filmowy, który zarobi sam na siebie. Należy więc żałować, że miał lwie ambicje nie tylko na polu filmu.
„Psy 2”: i kino gatunkowe, i dyskusja o kraju

„Psy 2”: i kino gatunkowe, i dyskusja o kraju

Foto: POLFILM/EAST NEWS, Tomasz Malinowski

Międzynarodowy sukces „Idy" Pawła Pawlikowskiego, która przed zaledwie tygodniem otrzymała Europejską Nagrodę Filmową, jest symbolicznym zamknięciem okresu 25-lecia polskiego kina w czasach po upadku komunizmu. Warto się więc pokusić o krytyczną ocenę tego okresu w kinematografii kraju nad Wisłą. Bo to raczej nie teatr, w swych najlepszych przejawach skierowany do najbardziej elitarnej publiczności, ani tym bardziej współczesna polska literatura, której fabularny kościec oparty na dialektyce i dychotomii społeczno-politycznych postaw rozsypał się jak domek z kart, lecz właśnie polskie kino, rozwieszone gdzieś między swą dawną wielkością, współczesnymi wyzwaniami filmowego rynku i żądaniami społeczno-politycznej rzeczywistości, daje pełny obraz przemian zachodzących w Polsce po 1989 r.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama