Reklama

Tylko pod tym znakiem...

Tydzień spędzony z córką w kurorcie na południu Polski nie był tak dokuczliwy, jak to zwykle bywa w miejscowościach wypoczynkowych.
Tylko pod tym znakiem...

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Przede wszystkim Maryjka zażądała spacerów po górach i trudno było odmówić, więc na Krupówkach nie spędziliśmy wiele czasu. Zdobyliśmy parę pomniejszych pagórków, weszliśmy na Kasprowy Wierch zielonym szlakiem (poprzednio wędrowaliśmy łatwiejszym, żółtym, z Murowańca). Wyprawy na Giewont mojej trzynastoletniej progeniturze odmówiłem i zakazałem. Cóż, mieszczuchy z Warszawy, bez zaprawy, muszą być odpowiedzialne.

Ale pobyt w Zakopanem to dla mnie więcej niż tylko sprawienie satysfakcji córce (że ma więcej sił do włażenia na góry niż ojciec). To także swego rodzaju poczucie swojskości. Jakbym stąd był i teraz wracał do domu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama