Pojechałem do Turcji Egejskiej z myślą o starych Grekach, aby obejrzeć ojczyznę Talesa, Heraklita i innych mędrców, a okazało się, że idę śladami św. Pawła i św. Jana. Dopiero na miejscu zorientowałem się, że Jonia Jonią, ale patrzę na Siedem Kościołów Azji i jestem u źródeł naszej wiary. W Efezie przez wszechobecny głos muezina przebijał się apokaliptyczny szept Jana: „To, co widzisz, zapisz w księdze i wyślij do siedmiu zborów: do Efezu i do Smyrny, i do Pergamonu, i do Tiatyry, i do Sardes, i do Filadelfii, i do Laodycei. [...] Napisz więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie potem" (Apokalipsa św. Jana 1,11 i 1,19).