Przed tygodniem Michał Szułdrzyński przestrzegał w „Plusie Minusie na wybory” przed potraktowaniem Kościoła przez PiS jako zakładnika. Tomasz Krzyżak opisał podejście Jarosława Kaczyńskiego do katolicyzmu jako następstwo li tylko politycznej strategii. Wreszcie ojciec Maciej Zięba akcentował dramatycznie polityczną „bezdomność” polskich katolików.
Mam wrażenie, że przy trafności wielu spostrzeżeń w tych przestrogach przed kolizjami między pisowską polityką a katolicką wspólnotą pobrzmiewa też sporo uproszczeń.