Kto zastąpi Romana Abramowicza? To pytanie od kilku tygodni zadają sobie nie tylko piłkarze, trenerzy i kibice drużyny ze Stamford Bridge. Chelsea przez ostatnie dwie dekady stała się na tyle silnym i znaczącym klubem, że jej przyszłość po odejściu rosyjskiego oligarchy interesuje całą Europę.

To przecież dzięki pieniądzom Abramowicza, na którego brytyjski rząd nałożył sankcje za powiązania z Władimirem Putinem, Chelsea weszła na futbolowe salony, przed rokiem po raz drugi wygrała Ligę Mistrzów, a w lutym wstawiła do gabloty brakujące trofeum – klubowe mistrzostwo świata.

Wiadomo już, że tych tytułów nie obroni (z Champions League wyeliminował ją w ćwierćfinale Real Madryt), nie zdobędzie też mistrzostwa Anglii. Pozostała jej walka o krajowy puchar – 14 maja zmierzy się w finale rozgrywek na Wembley z Liverpoolem – i awans do Ligi Mistrzów.

Czas myśleć o kolejnym sezonie, ale żeby snuć plany, trzeba wiedzieć, jaką wizję będzie miał nowy właściciel. W grze pozostają trzy konsorcja, a w tle widać głośne nazwiska.

Lewis Hamilton to były mistrz świata F1

Lewis Hamilton to były mistrz świata F1

Karim SAHIB/AFP

Chodzi o byłą gwiazdę tenisa, triumfatorkę 23 turniejów wielkoszlemowych Serenę Williams, i siedmiokrotnego mistrza świata w Formule 1 Lewisa Hamiltona. Każde z nich jest gotowe wyłożyć duże pieniądze do spółki z Martinem Broughtonem, byłym prezesem innej potęgi Premier League Liverpoolu oraz linii British Airways.

W skład tego brytyjskiego konsorcjum wchodzą też inne postaci związane ze sportem – szef Światowej Federacji Lekkoatletycznej (World Athletics) Sebastian Coe oraz Josh Harris i David Blitzer, właściciele grających w NBA Philadelphia 76ers.

To nie pierwszy przypadek, gdy sportowcy inwestują w inne dyscypliny. Gwiazdor NBA LeBron James posiadał udziały w Liverpoolu. Zarówno Williams, jak i Hamilton mają doświadczenie w inwestowaniu, wspierali m.in. start-upy, ale ich zainteresowanie akcjami Chelsea jest niespodziewane. Tym bardziej że kierowca kibicuje innemu zespołowi z Londynu – Arsenalowi.

– To dość ciekawe. Jestem fanem PSV i nigdy nie kupiłbym Ajaksu. A jeśli miałbym przejąć jakiś klub piłkarski, chciałbym być w pełni jego właścicielem i samodzielnie podejmować decyzje. Ale to jego pieniądze. Zobaczymy, co z tego wyjdzie – komentuje ruch Hamiltona rywal z toru, obecny mistrz świata Max Verstappen.

Być może z planów kierowcy Mercedesa nic jednak nie wyjdzie, bo faworytami do przejęcia Chelsea są konsorcja, na których czele stoją Amerykanie Todd Boehly i Stephen Pagliuca.

Procesem sprzedaży w imieniu Abramowicza zajmuje się amerykańska sieć banków The Raine Group. Kupiec będzie musiał zapłacić ponad 2 mld funtów i zobowiązać się do szeregu inwestycji, m.in. w stadion i klubową akademię. Abramowicz, na którego nałożono sankcje w związku z wojną w Ukrainie, nie otrzyma nawet funta.