Reklama

Kolejna rewolucja to za mało, trzeba więcej sędziów - Konrad Orlik o zmianach w procedurze cywilnej

Nawet najodważniejsze zmiany przepisów nie wystarczą, jeśli nie przybędzie sędziów.
Kolejna rewolucja to za mało, trzeba więcej sędziów - Konrad Orlik o zmianach w procedurze cywilnej

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Czytając główne założenia projektu Ministerstwa Sprawiedliwości, wnioski są oczywiste: czeka nas kolejna rewolucja w sprawach cywilnych. Powrót z zaświatów procedury gospodarczej zlikwidowanej w maju 2012 r., wprowadzenie planu rozprawy na wzór postępowania karnego, wprowadzenie umowy dowodowej w postępowaniu gospodarczym, ograniczenie możliwości powoływania świadków czy korzystania ze środków zaskarżenia przez strony to najważniejsze z proponowanych zmian, które w ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości mają przyśpieszyć rozpoznawanie spraw zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa.

Sytuacja w wymiarze sprawiedliwości w zakresie rozpoznawania sprawy jest trudna i niezrozumiała z punktu widzenia obywatela jako uczestnika procesu cywilnego. Pytanie, czy kolejna rewolucyjna zmiana przepisów przyspieszy rozpoznanie spraw?

Zasadniczym celem przyświecającym zmianom ma być obiektywne skrócenie czasu trwania postępowań sądowych w sprawach cywilnych – założenie słuszne i społecznie oczekiwane od dawna. Pytanie jednak, czy realne, biorąc pod uwagę jedynie zmianę przepisów, bez zmiany podejścia uczestników procesu cywilnego oraz sądu.

Sama nowelizacja przepisów może się okazać niewystarczająca. Potrzebne są dalsze zmiany, w tym przede wszystkim zwiększenie liczby orzekających sędziów. Niektóre proponowane rozwiązania wydają się jednak iść we właściwym kierunku, jak walka z pieniactwem procesowym czy zastosowanie planu rozprawy.

Nie można jednak zapominać, że daleko idąca ingerencja w przepisy procedury cywilnej musi jednocześnie pozostawać w zgodzie z podstawowymi prawami obywateli w demokratycznym państwie prawa. W szczególności formalizacja postępowania sądowego oraz walka z pieniactwem procesowym nie może ograniczać przysługującego każdemu w równym zakresie prawa do sprawiedliwego rozpoznania sprawy przez niezawisły sąd w rozsądnym czasie, a nie po 10 czy 15 latach procesu, gdy na końcu nikt już nie pamięta, o co tak naprawdę chodziło.

Reklama
Reklama

Autor jest partnerem i szefem praktyki postępowań sądowych oraz praktyki compliance & investigations w Kochański Zięba i Partnerzy.

Opinie Prawne
Michał Bieniak: Deregulacja, deregulacja i po deregulacji
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto naprawdę ponosi konsekwencje sporu o sędziów
Opinie Prawne
Bartosz Pilitowski: Jak przeprowadzić tzw. plan B wyborów do KRS
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama