Reklama

Domagalski: Biskup skazany jak Kowalski

Stołeczny sąd rejonowy wymierzył biskupowi J., który prowadził auto pod wpływem alkoholu, sprawiedliwą karę.

Aktualizacja: 25.01.2013 17:42 Publikacja: 25.01.2013 17:41

Domagalski: Biskup skazany jak Kowalski

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Warszawski Sąd Rejonowy skazał biskupa Piotr J., sufragana warszawskiego, za prowadzenie auta po ulicach stolicy w stanie nietrzeźwym na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, 2,4 tys. zł grzywny, 4 tys. zł na Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej oraz 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów.

W niektórych mediach pojawiły się głosy, że został potraktowany łagodniej niż przysłowiowy Kowalski. Nic bardziej błędnego, a takie głosy, moim zdaniem, mogą tylko świadczyć o alergii ich autorów na widok sutanny czy spraw duchownych.

Owszem duchowny stworzył duże zagrożenie, gdyż prowadził samochód po ruchliwej ulicy, co więcej od biskupa oczekiwać należy więcej, gdyż ma większy wpływ na kształtowanie postaw społecznych. To wszystko zresztą zaznaczyła sędzia w uzasadnieniu wyroku.

Wyrok dla biskupa Piotra J. - komentarz video Marka Domagalskiego

Reklama
Reklama

Z drugiej strony, dwa dni po kolizji biskup wydał oświadczenie, w którym przyznał się do prowadzenia auta pod wpływem alkoholu i przeprosił wszystkich, których zgorszył swoim czynem, i których zaufanie zawiódł. To rzadkie zachowanie, i kwestią drugorzędną jest to czy było wynikiem wewnętrznej refleksji (nie mamy podstaw by nie wierzyć duchownemu) czy też ostrzału mediów.

Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi grzywna, kara ograniczenia wolności bądź więzienia do dwóch lat (art. 17 a Kodeksu karanego). Proszę nam jednak pokazać wyroki w Polsce sięgające górnej granicy zagrożenia.

Biskup J. dostał może nieco więcej, niż to co zaproponował w dobrowolnym poddaniu się karze, ważniejsze jednak jest to, że proces się odbył. Uniknęliśmy dzięki temu zarzutów i podejrzeń, że oto osoba ze świecznika może być łagodniej traktowana, że może doszło do jakiegoś zakulisowego targu.

Tym, którzy ostrzyli sobie zęby na biskupa przypomnijmy, że Mirosław G., znany kardiochirurg został skazany za przyjmowanie łapówek za co groziło mu do 12 lat więzienia, na w rok w zawieszeniu na dwa lata!

Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Skutki nieistnienia orzeczeń niczym lawina
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: O milczeniu prawa i sile mocarstw
Opinie Prawne
Mikołaj Małecki: Wyścig bez wyścigów, ale z surową karą
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto i na co ma nadzieję, czyli o zmianach w KRS
Opinie Prawne
Paweł Pietrzyk: Rola archiwów w dobie KSeF i cyfryzacji dokumentacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama