Reklama

Adwokaci i radcy prawni a reprezentacja klientów w Urzędzie Patentowym

Adwokaci i radcy prawni są formalnie i merytorycznie przygotowani do reprezentowania klientów przed Urzędem Patentowym – uważa prawnik.

Publikacja: 03.12.2014 02:00

Adwokaci i radcy prawni a reprezentacja klientów w Urzędzie Patentowym

Foto: materiały prasowe

Innowacyjna gospodarka to sformułowanie odmieniane przez ekonomistów przez wszystkie przypadki. Ma zapewnić polski wzrost gospodarczy w najbliższych kilkudziesięciu latach w związku z końcem postrzegania naszego kraju jako źródła wydajnej i taniej siły roboczej. Czy jednak na pewno mamy na to szansę, zgłaszając w Europejskim Urzędzie Patentowym: 140 razy mniej wynalazków niż Niemcy, cztery razy mniej wynalazków niż jeden z producentów telefonów komórkowych i elektroniki czy wreszcie tyle wynalazków co Słowenia, mały pojugosłowiański kraj z 2 milionami obywateli (dane Europejskiego Urzędu Patentowego za rok 2013).

Rzecznicy trzymają się mocno

Przyczyn tego problemu jest z pewnością wiele, ale jeden z nich jest przeszkodą łatwą do usunięcia wobec planów szerokiej deregulacji zawodów. Jest nią bezwzględny monopol rzeczników patentowych na świadczone przez nich usługi.

Rzecznicy tworzą niezwykle hermetyczną korporację zawodową (ok. 900 członków, ok. 500 aktywnych zawodowo), w której szeregi bardzo trudno się dostać (nabór na kosztowną aplikację zawodową organizowany jest co trzy lata). Członkowie tej korporacji mają pilnie strzeżony monopol na reprezentację klientów przez Urzędem Patentowym RP we wszystkich rodzajach zgłoszeń. Przy tak ustanowionym monopolu dla nielicznej grupy uprawnionych – co nie wymaga szerszego komentarza – ceny i dostępność usług są poza zasięgiem przeciętnego wynalazcy (szczególnie że „genialny" i przynoszący zyski jest jedynie promil wynalazków – co wymaga podejmowania wielu prób komercjalizacji pomysłów).

Światowy ewenement

Tak ukształtowany w Polsce rynek usług związanych z ochroną własności przemysłowej to ewenement na skalę europejską, a nawet światową. Oto pośród krajów Unii Europejskiej zawód rzecznika patentowego (lub inny podobny) nie jest w żaden sposób uregulowany w Danii, Grecji, Finlandii, na Litwie, Łotwie, w Estonii, Bułgarii, Rumunii, na Cyprze, w Chorwacji czy we wspomnianej Słowenii (tak Unijna Baza Zawodów Regulowanych).

Jednocześnie praktycznie we wszystkich krajach, w których taki zawód jest uregulowany, rzecznicy patentowi działają na rynku co najmniej wspólnie z adwokatami czy radcami prawnymi (tak m.in. największe kraje w UE: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Holandia, Belgia czy Czechy, oraz także Europejski Urząd Patentowy). Wreszcie nawet tam, gdzie zawód rzecznika patentowego jest objęty monopolem na świadczone usługi bez możliwości korzystania z usług przedstawicieli innych zawodów prawniczych, wymagania stawiane kandydatom na rzeczników patentowych nie są wygórowane (np. Hiszpania – gdzie do świadczenia tych usług wymagany jest wpis na listę Urzędu Patentowego warunkowany posiadaniem dowolnego wykształcenia na poziomie licencjata lub inżyniera). Pośród krajów Unii, w których zawód rzecznika patentowego jest regulowany, wykształcenia na poziomie policealnym dłuższego niż cztery lata wymagają tylko Francja i Polska (u nas aż osiem lat: pięć lat studiów wyższych oraz trzy lata aplikacji rzecznikowskiej).

Reklama
Reklama

Opisana sytuacja stała się na tyle kuriozalna, że np. polscy adwokaci zostali (wraz z adwokatami z innych krajów UE) wskazani wyraźnie jako uprawnieni do świadczenia profesjonalnych usług w pełnym zakresie przed belgijskim Urzędem Patentowym, a jednocześnie świadczenie tych samych usług przed Urzędem Patentowym RP stanowiłoby naruszenie monopolu przyznanego polskim rzecznikom patentowym.

Rzecznicy własnych wynalazków

Bez wątpienia kwestia ta wymaga szybkiego i skutecznego rozwiązania. W pierwszej kolejności zasadne byłoby skorzystanie z doświadczeń większości krajów Unii oraz Europejskiego Urzędu Patentowego i dopuszczenie do świadczenia usług przed Urzędem Patentowym adwokatów i radców (w pełnym zakresie). Zwiększyłoby to liczbę uprawnionych do świadczenia tych usług z ok. 900 do ok. 40 tys. osób – co bez wątpienia korzystnie zmieniłoby rynek, nie pchając wynalazców do tak desperackich kroków jak marnowanie swojego potencjału na samodzielne poznawanie szczegółów procedur postępowania przed Urzędem Patentowym.

W mojej ocenie polscy adwokaci i radcy prawni, nie ustępując w niczym swoim zagranicznym kolegom, są formalnie i merytorycznie przygotowani do podjęcia się tego typu obowiązków. W szczególności są objęci ubezpieczeniem zawodowym, zobowiązani do zachowania tajemnicy zawodowej i podlegają pieczy właściwej korporacji. W zakresie merytorycznym ich szkolenie zawodowe obejmuje wszelkie gałęzie prawa, w tym także prawo własności przemysłowej, a nadto są oni zobowiązani do ustawicznego podnoszenia swoich umiejętności. Nie ma takich zagadnień na egzaminie zawodowym (ze względu na jego czas ograniczony do kilku dni), ale to nie wyklucza świadczenia usług przez adwokatów i radców prawnych w materii nieobjętej egzaminem. Wystarczy tu przywołać np. prawo podatkowe, które również nie stanowi materii egzaminacyjnej dla adwokatów i radców prawnych, co nie wyklucza skutecznego konkurowania na rynku z doradcami prawnymi. Warto także przytoczyć odpowiednie zobowiązania korporacyjne adwokatów i radców prawnych do powstrzymania się od świadczenia usług leżących poza ich umiejętnościami i zapewnienia sobie pomocy osoby posiadającej stosowną wiedzę.

Jedynie jako uzupełnienie można wskazać, iż nie byłoby to rozwiązanie nowe, ale powrót do rozwiązań obowiązujących w Polsce praktycznie do końca 1949 r. (tak: art. 156 ustawy z 5 lutego 1924 r. oraz art. 239 ustawy z 22 marca 1928 r.).

Czas na  deregulację

Chcąc walczyć o innowacyjność polskiej gospodarki, należy usunąć wiele przeszkód. Jedną z nich jest z pewnością hermetyczny rynek usług świadczonych przez rzeczników patentowych. Prostym, szybkim i skutecznym rozwiązaniem, uwzględniającym interes wynalazców, wydaje się implementacja rozwiązań obowiązujących w większości krajów Unii oraz przed Europejskim Urzędem Patentowym (a także w Polsce przed kilkudziesięciu laty) i  dopuszczenie do reprezentowania klientów przed Urzędem Patentowym przez adwokatów i radców prawnych. W dobie prac nad „deregulacją zawodów" prowadzonych pod pieczą Ministerstwa Sprawiedliwości postulat ten wydaje się możliwy do spełnienia – co, miejmy nadzieję, przyczyni się do pobudzenia innowacyjności polskiej gospodarki ponad poziom reprezentowany przez niewielką Słowenię. Jeśli Polska ma w przyszłości zachować konkurencyjność na arenie międzynarodowej, tego rodzaju działania są konieczne.

Autor jest radcą prawnym z Katowic

Opinie Prawne
Szymaniak: Zastraszyć a resztę przekupić, czyli atomowa wersja ustawy kagańcowej
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Opinie Prawne
Marcin Tomasik, Filip Gołba: Reklama aptek. Wykonanie wyroku TSUE czy „zakaz 2.0”?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Granica dla braku przyzwoitości
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Sędziowski ZBoWID
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama