Dla zobrazowania owych „korzyści" podawany jest przykład podatnika, który „odziedziczył w testamencie mieszkanie po swoim ojcu, dla uproszczenia wart 100 tys. zł. Nieruchomość ta była obciążona kredytem, a pozostały do spłacenia dług w wysokości 50 tys. zł obciążył spadek. Dodatkowo brat podatnika wytoczył mu proces o zachowek w wysokości 12,5 tys. zł. Jeśli podatnik sprzeda ten dom za cenę 100 tys. zł., by spłacić zobowiązania wynoszące 62,5 tys. zł, to zgodnie z obecnymi przepisami wydatków tych nie uwzględni przy obliczaniu podatku od dochodu ze zbycia. Odda, więc, fiskusowi 19 tys. zł."

Powstaje tylko pytanie: na jakiej podstawie miałby cokolwiek oddać?

Dla wykazania absurdalności takiego twierdzenia dokonajmy zamiany dwóch liczb w podanym przykładzie. Przyjmijmy, że mieszkanie warte 100 tys. zł. obciąża kredyt nie 50 tys. zł, ale 80 tys. zł., a zachowek wynosi nie 12,5 tys. zł. - ale 25 tys. zł. Cena sprzedaży mieszkania 100 tys. zł. pomniejszona o spłatę kredytu i zachowku daje stratę 5 tys. zł! Czy aby na pewno strata i ubytek w majątku podatnika może rodzić obowiązek podatkowy i zobowiązanie z tytułu podatku dochodowego? Kiedyś istniało w Polsce pojęcie „eksportu wewnętrznego". Twierdzenie o możliwości opodatkowania straty nawiązuje do tej tradycji.

Na szczęście jest to tylko twierdzenie. Nie wynika ono bezpośrednio z ustawy, a jedynie wyrwanej z kontekstu wykładni jednego przepisu ustawy z pominięciem innego przepisu tej samej ustawy oraz przepisów innej ustawy. Istnienia obowiązku podatkowego nie można domniemywać. Co prawda, nie można też domniemywać nieistnienia obowiązku podatkowego - ale jest to fundamentalna różnica logiczna, która wpływa na sposób przeprowadzania dowodu poprawności formułowanej tezy.

Twierdzenie, że dopiero uchwalona nowelizacja eliminuje możliwość opodatkowywania podatkiem dochodowym ubytku w majątku podatnika oznacza, że dotąd było inaczej. A czy mogło być inaczej? Istnieje przecież niepodważalne domniemanie racjonalności ustawodawcy (preasumptio iuris ac de iure). Czy racjonalny ustawodawca chciał opodatkować podatkiem dochodowym stratę? Czy mógł chcieć? Byłoby to absurdem. Można opodatkowywać podatkami pośrednimi różne transakcje, niezależnie od tego, czy przynoszą zysk, czy też stratę. Ale podatkiem dochodowym straty opodatkowywać nie można. To powinno być oczywiste. Ustawodawca jest racjonalny ex definicione. Ale urzędnicy, sędziowie i przedstawiciele doktryny z definicji racjonalni nie są. Bo natura ludzka jest ułomna i z tego powodu obowiązuje trójpodział władzy. Mogli, więc, w/w - i to przez lata robili i robią nadal - głosić nieracjonalne poglądy, że strata może być opodatkowana. Co nie oznacza, że poglądy te stają się poprawne. Przyczyną błędu było uporczywe pomijanie systemowej i celowościowej wykładni przepisów prawa podatkowego, która jest obowiązkowa w przypadku, gdy wykładnia literalna prowadzi do wniosków absurdalnych. A jak wykazano powyżej taka literalna wykładnia prowadzi do absurdalnych wniosków.

Ów błąd może być konsekwencją:

• „wyrwania" z kontekstu art.22 ust. 6c. ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych („koszty uzyskania przychodu z tytułu odpłatnego zbycia, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a–c, z zastrzeżeniem ust. 6d, stanowią udokumentowane koszty nabycia lub udokumentowane koszty wytworzenia, powiększone o udokumentowane nakłady, które zwiększyły wartość rzeczy i praw majątkowych, poczynione w czasie ich posiadania.") lub/oraz

• całkowitego pominięcia art. 2 ust. 1 p. 3 tej samej ustawy, („przepisów ustawy nie stosuje się do przychodów podlegających przepisom o podatku od spadków i darowizn").

Tylko w wyniku takiego podejścia możliwe było przyjęcie stanowiska, że w zakresie opodatkowania podatkiem dochodowym przychodu ze sprzedaży mieszkań potrzebna jest interwencja ustawodawcza. Nie jest potrzebna.

To domniemanie istnienia obowiązku podatkowego wynika z następującego podejścia. Skoro podatnik sprzedał mieszkanie przed upływem pięciu lat od jego nabycia i uzyskał przychód to domniemywamy, że powinien zapłacić podatek dochodowy. I szukamy dla tego domniemania uzasadnienia. Znajdujemy art. 10 ust. 1 p. 8 lit. c). I na tym kończymy analizę. Nie analizując czemu ten przepis służył gdy go wprowadzano. Nie zauważając, że w efekcie może dojść do absurdu - do czego praktycznie rzeczywiście dochodziło - opodatkowania straty. Bez śladu myślenia systemowego. Bo przecież znaleźliśmy przepis i uznaliśmy, że jesteśmy jego niewolnikami (dura lex set lex) A jakby wyglądał tok myślenia w tej sprawie gdybyśmy nie wyszli od domniemania istnienia podatku? Z pewnością zauważylibyśmy art. 2 ust. 1 p. 3 i dopiero jakby cena sprzedaży była wyższa od zadeklarowanej wartości mieszkania dla potrzeb ustawy o podatku od spadków i darowizn moglibyśmy zastosować art. 10 ust. 1 p. 8 lit. c ustawy o podatku dochodowym.

Warto kolejny raz przypomnieć, że zgodnie z zasadą państwa prawa z art. 2 konstytucji i zasadą określoności ustaw podatkowych z art. 217 konstytucji należy najpierw ustalać czy dane zdarzenie zrodziło w ogóle obowiązek podatkowy i zobowiązanie podatkowe. Nie przyjmujemy z góry, że zrodziło lub nie. Wówczas częściej przestrzegane będą prawa podatników i mniej będzie sporów obywatel-aparat skarbowy.

Marek Isański - Doradca Prezydenta Pracodawców RP, Fundacja Praw Podatnika