Reklama

Felieton Roberta Mazurka - Mazurek o PJN

Taki Tartuffe czy Grzegorz Dyndała mieli swego Moliera, złośnica Katarzyna – swego Szekspira, a Joannie Kluzik-Rostkowskiej czy Adamowi Bielanowi musi wystarczyć Mazurek. No cóż, jaki bohater, taki Molier.

Publikacja: 24.03.2011 19:33

Robert Mazurek

Robert Mazurek

Foto: Rzeczpospolita

Tragikomiczna epopeja PJN zasługuje jednak nie na kpiny, lecz na chwilę zadumy, tym bardziej że nijak się skończyć nie chce. Kiedy już wydawało się, że zawieszane i wykluczane z PiS Jakubiak i Kluzik-Rostkowska nie mogą wymyślić niczego bardziej groteskowego niż zawieszanie i wykluczanie Bielana, okazało się, iż to dopiero uwertura do tej opery komicznej. Panie postąpiły bowiem zgodnie z regułą Hitchcocka (rzadko robił komedie, najśmieszniejsza to ta o ptakach), że na początku jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie.

 

 

I tak mamy ukradzione przez Bielana i przechowywane w tajemniczej torebeczce kody dostępu do strony internetowej PJN, co brzmi równie poważnie, jakby przechowywał tam kod dostępu do walizki atomowej Obamy. Są też zaginione listy wszystkich trzech członków nowej partii oraz cała litania łez, żali i wysyłanych do dziennikarzy esemesów z wzajemnymi złośliwościami.

Adam Słomka, to jest, przepraszam, Adam Bielan, którego brano za spryciulę, liczy teraz na nowe rozdanie. Ono z pewnością kiedyś nastąpi, tyle tylko, że każda nowa partia przyjmująca Bielana będzie musiała z nim podpisać intercyzę.

Reklama
Reklama

Ale generalnie i tak mamy postęp. Był już bowiem w polskiej polityce i spór między dwiema KPN rozstrzygany za pomocą wiertarki udarowej, był ROP Jana Olszewskiego powstały w wyniku podziału w ROP właściwym, z którego to ROP Olszewskiego odszedł w końcu (albo i został wykluczony za zdradę i spiskowanie z Ruskimi) sam Olszewski. Ale – i to wkład Kluzik oraz Bielana w rozwój polskiej prawicy – kodów dostępu jeszcze nie było. Jest to więc postęp technologiczny.

Mówią, że historia jest nauczycielką życia. Cóż, pjonki musiały w czasie tych lekcji wagarować. Naszych bohaterów farsy jakoś mi nie żal. Żal, że znów, jak w latach 90., będzie człowiek mógł głosować albo na złodziei, albo na wariatów.

Ech, bardzo to wszystko zabawne, tylko smutne jakieś.

Opinie polityczno - społeczne
Kata Tüttő dla „Rzeczpospolitej”: Europa oszczędza na własnej przyszłości
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Czaputowicz: Dobre i złe wiadomości w sprawie Ukrainy
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Na naszym podwórku nikt nam nie podskoczy
Opinie polityczno - społeczne
Jakub Chabik: Dyskryminacja pozytywna plus równość selektywna to bunt mężczyzn
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama