Krążyły wówczas pogłoski, że Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski obrazili się na fakt, że to nie oni decydują o kształcie kampanii. I w związku z tym odpuścili sobie w niej udział. Zadaliśmy więc pytanie:
- A co robią dziś Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski? Zniknęli jakoś.
W odpowiedzi usłyszeliśmy:
- Biegają dzielnie po całej Polsce.
Odpowiedź Kaczyńskiego sprawiała wrażenie, że pytamy o rzecz, która w ogóle nie jest istotnym zagadnieniem. Więc darowaliśmy sobie drążenie tej kwestii. Zdawało się wówczas, że jest masa ważniejszych pytań do prezesa PiS.
Dziś - przypomnijmy - dokładnie dwa miesiące po tamtej uspokajającej odpowiedzi Jarosław Kaczyński publikuje list, w którym po raz kolejny tłumaczy przyczyny porażki PiS. Jedną z nich - ważną według niego - jest działalność duetu ZZ-JK. Czytamy w liście: "Nie wszyscy członkowie sztabu i tzw. grupy kreacyjnej brali realny udział w pracach. Nie można tu nie wspomnieć o absencji Zbigniewa Ziobro (sztab) i Jacka Kurskiego (grupa kreacyjna). Zajmowali się oni wtedy nieuzgodnioną ze sztabem i w większości przypadków z kierownictwem okręgów Prawa i Sprawiedliwości równoległą kampanią wyborczą".
To już kolejny raz, gdy prezes - nawiązując do jego ulubionego rodzaju żartów - znów dowiaduje się, że i ci starzy towarzysze byli japońskimi szpiegami.