Reklama

Artur Bartkiewicz: Ukraina na łasce zmiennego Zachodu. Polska też nie może spać spokojnie

Dziś problemem Ukrainy stawiającej od ponad czterech lat bohaterski opór Rosji są kolejne wolty Donalda Trumpa, ale jutro może się nią stać postawa Marine Le Pen czy niemieckiej AfD. Wiele wskazuje na to, że państwa zachodniej Europy, wsłuchując się w echa hasła „America First”, mogą wejść na drogę własnego narodowego egoizmu. Dla Polski to przerażająca perspektywa.
Ukraina bez wsparcia Zachodu przegra z Rosją. A wtedy na linii frontu znajdzie się Polska

Ukraina bez wsparcia Zachodu przegra z Rosją. A wtedy na linii frontu znajdzie się Polska

Foto: REUTERS/Stringer

Reklama

Formuła „to nasza wojna”, powtarzana w Polsce w kontekście wojny na Ukrainie, była stosowana tak często, że nieco się zużyła. Uczciwie mówiąc – trochę oswoiliśmy się z tym, że za naszą wschodnią granicą trwa niekończąca się wojna pozycyjna, która, w najbardziej „gorącej” odmianie, toczy się w odległym Donbasie i na zaporoskich stepach. Niby blisko, ale wciąż daleko. Do tego stopnia daleko, że coraz więcej Polaków zaczęło podawać w wątpliwość sam sens hasła „to nasza wojna”, znaleźli się też politycy, którzy zaczęli zbijać kapitał na negowaniu tego hasła.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama