„Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi” – wzywa poeta. Zwykle jednak każda głębia mści się na tych, którzy na nią lekkomyślnie plwają, o czym jeszcze nasz wieszcz nie miał pojęcia.

Polacy są na siódmym miejscu wśród europejskich zwolenników różnych teorii spiskowych

Według ostatnich badań Eurobarometru prawie 30 proc. naszych obywateli uważa, że światem rządzi zakamuflowana grupa wiadomej narodowości. Ale to nie wszystko; jesteśmy liderami UE, gdy chodzi o sceptycyzm klimatyczny – aż 52 proc. sądzi, że zmiana klimatu jest spowodowana cyklami naturalnymi, a nie działalnością człowieka. Przodujemy też w przekonaniu, że „lasery działają poprzez skupianie fal dźwiękowych”. Aż 42 proc. Polaków nie uznaje teorii ewolucji (zaprzeczając temu, że ludzie „rozwinęli się z wcześniejszych gatunków zwierząt”). Gorzej od nas wypadają tylko Cypryjczycy, Słowacy, Rumunii i Węgrzy.

Czytaj więcej

Płaskoziemcy są wśród nas czyli kto wierzy, że Ziemia jest płaska

Aż 64 proc. Polaków mniema, że nauka nie jest im potrzebna w codziennym życiu – i widocznie mają rację, bo połowa ankietowanych wierzy, że w laboratoriach rządowych produkowane są wirusy, które są w stanie kontrolować i ograniczać naszą wolność, a 45 proc. uważa, że lek na raka istnieje, tylko jest ukrywany przed opinią publiczną. W sumie jesteśmy na siódmym miejscu wśród europejskich zwolenników różnych teorii spiskowych.

Megalomański mit o wyjątkowości Polaków

Nic dodać, nic ująć… Trzeba tylko zauważyć, co najmniej połowa z tak przebadanych ma się za katolików i chodzi do kościoła. Niech nam też nikt nie zarzuca ciemnoty: połowa mieszkańców dzisiejszej Polski ma wykształcenie średnie, a prawie jedna czwarta wyższe. Co więcej, łączy nas przekonanie, że jako Polacy jesteśmy jedyni w historii i szlachetniejsi od reszty globu, zaś ten niewdzięczny świat wciąż nam zadaje niezawinione cierpienia. To poczucie pokrzywdzenia i odrębności jest zapewne bękartem czasów sarmackich, gdy szlachta zachłysnęła się anarchią utożsamianą z demokracją i sobiepaństwem, które miała za „złotą wolność”. Późniejszy romantyzm wielkich wieszczów jeszcze umocnił ten megalomański mit, bo klęski i rzezie przekuwał w wiarę w nieśmiertelną chwałę narodu.

Czytaj więcej

Wstyd na siłę. Jak wymyśliliśmy polski kolonializm

Ale jak winić wieszczów, kiedy już dawno pomarli w słodkiej niewiedzy? Dlatego z okazji jakichkolwiek wyborów znów czujemy się obywatelami, kogoś tam wybieramy, innego skreślamy, współdecydując o przyszłości tego nieszczęsnego kraju.