Dlaczego Rishi Sunak zdecydował się w listopadzie zeszłego roku na powierzenie steru brytyjskiej polityki zagranicznej Davidowi Cameronowi wciąż pozostaje zagadką. Wielu uważa, że Partia Konserwatywna, która zdaniem YouGov pozostaje w tyle za Partią Pracy o bezprecedensowe 27 pkt. proc. (20 do 47 proc. poparcia) i zmierza w tym roku ku druzgocącej porażce w wyborach parlamentarnych, a może nawet zniknięciu ze sceny politycznej, nie ma już na siebie pomysłu. I sięga do coraz bardziej absurdalnych rozwiązań.
Czytaj więcej
Z najnowszego sondażu YouGov wynika, że gdyby wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii odbyły się dziś, wówczas rządząca Partia Konserwatywna zdoby...
Jak się zaczął brexit, czyli wielki błąd Davida Camerona
David Cameron przejdzie do historii jako premier, który otworzył drogę do przejęcia władzy w jednej z najstarszych demokracji świata najgorszemu rodzajowi populizmu. Ogłaszając w 2013 roku, że rozpisze referendum w sprawie członkostwa w Unii, jeśli wygra kolejne wybory (stało się to w 2015 roku), zupełnie bez powodu doprowadził do katastrofalnych szkód tak dla Zjednoczonego Królestwa, jak i samej UE.
Czytaj więcej
Amerykański Senat przyjął we wtorek ustawę zawierającą pakiet 95 mld dolarów na pomoc m.in. dla Ukrainy.
Spędzając całe życie wśród elity kraju, Cameron nie zdawał sobie sprawy z nastrojów w społeczeństwie. A było ono ciężko dotknięte kryzysem finansowym, w szczególności skutkami radykalnie liberalnej polityki, której on sam był jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników.
Co się kryje za kurtuazją Radosława Sikorskiego
Dziś nawet, kiedy władzę przejmie Partia Pracy, powrót Wielkiej Brytanii do Unii nie jest możliwy. Sama Wspólnota, pomna doświadczeń z trudnym, brytyjskim partnerem, tego nie chce. W ten sposób w czasie, gdy zjednoczona Europa potrzebuje jak najwięcej sił (wojna w Ukrainie, ryzyko powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu) została przez brexit dotkliwie osłabiona. A Wielka Brytania zamiast obiecywanej przez byłego premiera Borisa Johnsona świetlanej przyszłości dostała recesję. Zamiast „odzyskać kontrolę” nad swoimi granicami notuje zaś rekordowe liczby przyjezdnych spoza Europy.
W czwartek w Warszawie Radosław Sikorski i David Cameron wspólnie zaapelowali do Kongresu USA o przyjęcie pakietu pomocy dla Ukrainy. Spotkanie szefów dyplomacji było pełne uścisków dłoni i uśmiechów. To zapewne jednak tylko kurtuazyjna gra wykształconego na Uniwersytecie w Oksfordzie polskiego ministra. Bo polegać na intuicji politycznej Camerona nie warto.