Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Publiczne ukrzyżowanie Szymona Marciniaka za domniemane związki z Konfederacją tylko nabiłoby jej punktów
Pójść na mecz z bandą rozwydrzonych kiboli to jeszcze nie grzech. Ale wrzeszczeć na trybunach antysemickie czy rasistowskie hasła – już tak. Wtedy to zresztą nie tylko grzech, a ścigane przez prawo przestępstwo. Gdyby to rzeczywiście przydarzyło się gwieździe takiej jak Marciniak, sprawa byłaby dużego kalibru, a decyzja UEFA tylko przygrywką do końca kariery.
Marciniak nie zadał się z bandą kiboli, tylko wziął udział w konferencji reklamowanej jako ekonomiczna. Pewnie zresztą taką była, choć jej twarzą był polityczny „kibol”, czyli Sławomir Mentzen. Czyżby Marciniak nie wiedział, że dając prawo do umieszczenia swojego wizerunku obok twarzy Mentzena, lidera Konfederacji, staje zbyt blisko polityki? Nie wiem, nie znam Marciniaka ani jego poglądów. Poglądy Mentzena lepiej, choć wypada przyznać, że często – stosownie do koniunktury – je zmienia. Co myśli dziś pan Mentzen? Czy wciąż nie lubi Żydów, gejów, aborcji czy Unii Europejskiej? Może większą wiedzę ma sędzia Marciniak, bo miał szansę go ostatnio spytać. I o tym niewiele wiemy.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: