Reklama

Putin nie daruje Gruzji

Mimo wojny w 2008 r. nie zaniechaliśmy starań o integrację z Zachodem. Dlatego Kreml uważa, że sprawa Gruzji nie jest jeszcze zakończona. Rosjanie są 40 kilometrów od Tbilisi. A my nie możemy jak kraje bałtyckie liczyć na pomoc NATO. Ale będziemy walczyć do ostatniego żołnierza – mówi Jędrzejowi Bieleckiemu zastępca szefa sztabu gruzińskiej armii Omar Begoidze
Putin nie daruje Gruzji

Foto: materiały prasowe

Rzeczpospolita: Po Krymie i Syrii Władimir Putin potrzebuje kolejnych sukcesów za granicą, aby utrzymać poparcie rosyjskiego społeczeństwa mimo kryzysu gospodarczego. Czy ofiarą rosyjskiej agresji może znów stać się Gruzja?

To całkiem realne, bo Putin uważa, że w 2008 r. nie rozwiązał do końca sprawy Gruzji. W końcu nasz kraj kontynuuje drogę ku euroatlantyckiej integracji. Mamy na tym polu sporo osiągnięć i Rosjanie reagują na to nerwowo. Gruziński rząd podjął wiele inicjatyw, aby doprowadzić do normalizacji stosunków z Moskwą, przede wszystkim gdy idzie o wymianę gospodarczą i kulturalną. Liczyliśmy, że Kreml w zamian także podejmie pewne kroki, aby rozładować napięcie. Niestety, tak się nie dzieje. Rosja nadal mnoży wobec nas prowokacje.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama