Jeśli wierzyć dramatycznym opowieściom sztabowców Platformy, Bronisław Komorowski podjął decyzję o udziale w niedzielnej debacie w TVP parę godzin przed jej rozpoczęciem, podczas wiecu na warszawskiej Agrykoli, gdy – ponoć pod wpływem tysięcy sympatyków PO z całej Polski – „nabrał wiatru w żagle”. Czyżby kandydat Platformy podejmował strategiczne decyzje pod wpływem chwili entuzjazmu? Włóżmy to między bajki. Jeśli o zmianie decyzji rzeczywiście zadecydowały emocje, to zupełnie inne. Strach. Kandydat i jego sztab się przestraszyli, że Polacy uznają Komorowskiego za dezertera.