Każda grupa partyjnych secesjonistów ma po rozłamie wielki moment uroczystej odsłony. Grupa śmiałków ustawia się przed dziennikarzami na schodach w sejmowym holu, lider ich byłej partii sypie gromy, a politolodzy gubią się w dociekaniach, czy nowa grupa wstrząśnie sceną polityczną. Tak było z Polską Plus, Prawicą Rzeczypospolitej, a ostatnio z Ruchem Poparcia Janusza Palikota. Zawsze słyszymy to samo – twórcy nowej formacji zapowiadają objazd po kraju, twierdzą, że tysiące ludzi zmęczonych politycznym stutus quo tylko marzy o jakiejś "nowej jakości".