Sprawy Polski idą w dobrą stronę" – ogłosił Bronisław Komorowski w wywiadzie dla tygodnika "Newsweek". Istotnie prezydent ma powody do zadowolenia. Wiele na to wskazuje, że kończy się epoka hegemonii Donalda Tuska w Platformie Obywatelskiej. Kończą się też rządy dwupartyjnej koalicji PO – PSL. Część obserwatorów uważa nawet, że na wyczerpaniu jest atrakcyjność sporu politycznego, który od kilku lat do białości rozgrzewa PO – PiS.
Jeśli na dodatek dojdzie do "spłaszczenia" wyborczych wyników wszystkich partii, to w nowym Sejmie pojawi się cztery, góra pięć ugrupowań średniej wielkości, które będą zmuszone budować koalicję. A jeśli tak się stanie, wtedy prezydent Komorowski może sięgnąć po rolę silnego arbitra polskiej sceny politycznej.