Reklama

KGHM szuka prezesa

Ruszył konkurs na nowego szefa Polskiej Miedzi. Kandydaci mają siedem dni na składanie dokumentów

Publikacja: 15.03.2008 01:48

Zbyt krótki termin na aplikację to tylko jeden z kilku zarzutów, jakie do ogłoszonego wczoraj postępowania konkursowego zgłaszają związkowcy. – Żaden z przedstawicieli pracowników nie znalazł się w trzyosobowej komisji, która ma wstępnie weryfikować kandydatów. Podczas środowego posiedzenia rady reprezentanci Skarbu Państwa odrzucili też nasze propozycje, by kandydaci mieli m.in. doświadczenie w kierowaniu grupami kapitałowymi czy znali język angielski w stopniu poświadczonym certyfikatem – mówi ”Rz” Józef Czyczerski, przedstawiciel załogi.

– Zadbaliśmy o to, by każda idea dotycząca postępowania konkursowego była uzgodniona na forum rady. Nad wszystkimi propozycjami głosowano – odpowiada Marek Trawiński, przewodniczący rady. – Każdy członek rady będzie mieć pełen wgląd w przebieg rekrutacji. A trzyosobowa komisja ma się zająć kwestiami administracyjnymi: będzie sprawdzać aplikacje pod względem formalnym i przedstawiać je radzie. Żadnej ukrytej preselekcji – dodaje Trawiński.

Według przewodniczącego rady siedem dni kalendarzowych wystarczy. – Zakładam, że chętni od dawna czekali na informacje o naborze i są przygotowani do składania dokumentów. Zależy nam na jak najszybszym wyborze, bo przedłużający się brak władz nie służy spółce.

– Do KGHM powinien wreszcie trafić menedżer z prawdziwego zdarzenia, który niekoniecznie zna się na wydobyciu miedzi, bo do tego może zatrudnić fachowców, ale umie bezstronnie spojrzeć na procesy zachodzące w tej firmie – mówi Michał Marczak, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

Kryteria wyboru szefa wartej ponad 20 mld zł firmy nie są restrykcyjne. Przyszły prezes musi mieć m.in. ukończone studia wyższe, co najmniej 10-letni staż na stanowiskach kierowniczych i znać angielski w stopniu ”umożliwiającym swobodną komunikację”. – Szkoda, że nie wzięto pod uwagę doświadczenia w kierowaniu grupami kapitałowymi – mówi ”Rz” Andrzej Nartowski, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów.

Reklama
Reklama

Wśród kandydatów na prezesa KGHM nieoficjalnie wymienia się m.in. Krzysztofa Sędzikowskiego, dyrektora zarządzającego CTL Logistics i Dariusza Jacka Krawca, szefa firmy Action i byłego prezesa Elektrimu.

Zbyt krótki termin na aplikację to tylko jeden z kilku zarzutów, jakie do ogłoszonego wczoraj postępowania konkursowego zgłaszają związkowcy. – Żaden z przedstawicieli pracowników nie znalazł się w trzyosobowej komisji, która ma wstępnie weryfikować kandydatów. Podczas środowego posiedzenia rady reprezentanci Skarbu Państwa odrzucili też nasze propozycje, by kandydaci mieli m.in. doświadczenie w kierowaniu grupami kapitałowymi czy znali język angielski w stopniu poświadczonym certyfikatem – mówi ”Rz” Józef Czyczerski, przedstawiciel załogi.

Reklama
Opinie Ekonomiczne
Jak obejść podatkowe liberum veto Karola Nawrockiego?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Opinie Ekonomiczne
Dr Arak: Polityka monetarna staje się coraz bardziej polityczna
Opinie Ekonomiczne
Robert Gwiazdowski: Osładzanie życia bez opłat
Opinie Ekonomiczne
Cezary Kocik, mBank, o podwyżce CIT dla banków: Szkodliwa, dyskryminująca i krótkowzroczna
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Powrót do szkoły?
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama