PIR to już okrzepła spółka?

Od zarejestrowania, czyli od 19 czerwca, wykonaliśmy ogromna pracę. PIR zaczynał przecież od zera. Nie mieliśmy dosłownie nic.  Trzeba było zacząć od zakładania skrzynek mailowych , kupowania telefonów, biurek i komputerów. Było pioniersko. Jak w klasycznym strat-upie. Żeby zatrudnić pierwszą osobę, sam musiałem dokonać zgłoszenia do ZUS. Ale w tej chwili mamy już zespół 12 niezwykle kompetentnych osób, z czego osiem zajmuje się  praktycznie tylko projektami. Poziom merytoryczny naszej ekipy inwestycyjnej doceniają nawet posłowie opozycji,  a to nie jest codzienność w polskiej rzeczywistości.  No więc okrzepliśmy, czego najlepszym dowodem jest liczba projektów, które mamy w opracowaniu.

Kilka dni temu na Państwa stronie internetowej pojawiły się dwa nowe projekty „wstępnie zaakceptowane".  Nie znaleźliśmy nic więcej na ich temat.

Bo nie mogliście znaleźć. Tak, po projekcie Lotos-Petrobaltic dotyczącym zagospodarowania złoża ropy naftowej B8 na Morzu Bałtyckim, zaakceptowaliśmy już wstępnie dwa kolejne projekty. Nie możemy jednak jeszcze ich zaprezentować, bo na tym etapie nie mamy zgód naszych klientów – sponsorów projektów – na ich ujawnienie. Wszystko wskazuje na to, że niebawem je otrzymamy, co pozwoli na ich przedstawienie. To niezwykle ważne projekty, gdyż testują możliwość zaangażowania PIR w projekty w formule PPP. Prezentacja tych projektów konkurować będzie z kolejnym, którego wstępnej akceptacji jesteśmy, mam nadzieję, bardzo blisko.

Minął rok odkąd premier zapowiedział program Inwestycje Polskie i  wyselekcjonowaliście jeden projekt do realizacji.

- Jak panowie zauważyliście, staramy się mniej mówić a więcej robić. Kilka dni temu mógłbym powiedzieć: w tak krótkim czasie to aż jeden projekt! Ale dziś mogę już mówić: w tak krótkim czasie aż trzy projekty! A nad prawie pięćdziesięcioma innymi intensywnie pracujemy.  Dokładnie 48 analizowanych i 3 wstępnie zaakceptowane projekty w kilka miesięcy od wejścia pierwszej osoby do pustego pokoju. To mało?!

 

- Pełny wywiad z Mariuszem Grendowiczem już jutro w "Rzeczpospolitej".