Rzecz jasna znika nie
w sensie fizycznym. Sztaby, jak należy zakładać, zdeponowane w porządnych bankowych
skarbcach ani nie znikają, ani nie ulegają fizycznej degradacji. Natomiast –
nieco na złość szefowi NBP Adamowi Glapińskiemu – zdecydowanie tracą na wartości.
Ostatni tydzień był najgorszy dla kursu złota od… 43 lat.
Kruszec potaniał w skali
tygodnia aż o 10,5 proc., co po raz ostatni zdarzyło się
w 1982 r. Eksperci wskazują, że przyczyną jest wojna, która nie „tuczy złota, jak
inflacja czasu pokoju”. W sytuacji międzynarodowych kryzysów wiele państw i
instytucji uwalnia zasoby złota, przez co zwiększa się podaż i maleje popyt.
Złoto staje się też mniej konkurencyjne od innych aktywów, jak choćby papierów
dłużnych najstabilniejszych gospodarek świata, przez co jego ceny lecą na
przysłowiową twarz.