Reklama

Hubert A. Janiszewski: Niepotrzebny koszt gold platingu

Mam nadzieję, że ponowne przedłożenie polskiej ustawy wdrażającej DSA – bez niepotrzebnych dodatków – znajdzie się znów w parlamencie i u prezydenta. A gold plating zostanie wyeliminowany z naszej praktyki legislacyjnej.
Hubert A. Janiszewski: Niepotrzebny koszt gold platingu

Foto: Adobe Stock

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało niedawno o raporcie Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), wedle którego w 2025 r. zgłoszono do platform społecznościowych 46 511 dezinformujących materiałów, ale usuniętych zostało ledwie 12 proc., a tzw. moderacji poddano 68 proc. Na 20 proc. zgłoszeń wielkie platformy w ogóle nie zareagowały, w czym celują np. Facebook, X czy Instagram. Ze wspomnianych ponad 46 tys. zgłoszeń 9301 wpisów ciągle jest dostępnych w sieci.

Fałszywe informacje, próby wykorzystywania dzieci, ataki hakerskie

Owe incydenty to np. podszywanie się pod osoby publiczne i instytucje, fałszywe informacje i treści o charakterze manipulacji (w tym tzw. deepfake’i), skoordynowane operacje wpływu (w tym mające wpłynąć na wybory), dezinformacja zdrowotna, różne kampanie reklamowe nakierowane na uzyskanie danych osobowych i zasobów finansowych. Nową kategorią jest masowe wykorzystywanie AI do generowania zmanipulowanych treści i obrazów, w tym obrazów osób publicznych.

Czytaj więcej:

Biznes Dark patterns: manipulacje w sklepach i aplikacjach – jak się przed nimi bronić?

Pro

Warto podkreślić, że np. w 2024 r. odnotowano 28 tys. podejrzeń o próbę wykorzystania dzieci w sieci i 19 tys. zgłoszeń dotyczących treści typu Child Sex Abuse Material, w tym aż 11 tys. potwierdzonych takich przypadków (źródło danych: MSZ, publikacja nt. unijnego zarządzenia Digital Service Act – DSA).

Należy dodać, że Polska należy do krajów najczęściej atakowanych przez hakerów spośród państw członków UE. Ataki istotnie się nasilają wraz z zaostrzeniem sytuacji kryzysowych: czy to z powodu wojny na Ukrainie czy nowej wojny – USA i Izraela z Iranem.

Reklama
Reklama

Opłakane skutki niewdrożenia DSA

Brak współpracy z platformami, a są to przede wszystkim podmioty stworzone i zarządzane przez tzw. BigTechy, w dużej mierze wynika z ich niechęci do ingerowania w działalność i treści oraz z braku krajowej regulacji wdrażającej Digital Service Act UE z 17.02.2024. Oraz dużych zysków z niekontrolowanego zalewu „informacji” na tych platformach

Warto również wspomnieć, że w Polsce brak jest nowoczesnych regulacji odnośnie do tzw. czystych nośników służących do kopiowania i wykorzystywania utworów – tak literackich, jak i muzycznych do własnego użytku (za niewielkimi opłatami), bo nie obejmują one internetu i najpopularniejszego narzędzia dostępu, czyli smartfonów, co też związane jest z DSA.

Projekt naszej regulacji opartej na DSA został zawetowany 9 stycznia 2026 r. przez prezydenta. Przyjrzyjmy się więc zarówno oryginalnemu DSA, jak i polskiej ustawie przygotowanej przez Ministerstwo Cyfryzacji oraz uzasadnieniu weta.

Co jest zapisane w DSA

Oryginalne unijne rozporządzenie DSA z 17.02.2024 weszło już w życie i obowiązuje we wszystkich państwach członkowskich, zgodnie z art. 93: „This regulation shall be binding in its entirety and directly applicable to all member States”. Rozporządzenie składa się ze 156 paragrafów podzielonych na rozdziały.

W polskiej ustawie z 18.12.2025 r., przygotowanej przez Ministerstwo Cyfryzacji, w zasadzie ujęto całość zapisów unijnego rozporządzenia DSA, wprowadzając jako organy nadzorcze: UOKiK, KRRiT oraz UKE. Jako koordynator ds. usług został wyznaczony prezes UKE, który bierze też udział w Europejskiej Radzie ds. Usług Cyfrowych oraz stworzono Krajową Radę ds. Usług Cyfrowych liczącą 12 osób.

Prezydent zakwestionował w zasadzie notoryczny w Polsce tzw. gold plating (regulacje nadmiarowe w stosunku do wymogów UE – red.), tym razem w postaci dodania dodatkowego rozdziału II a, gdzie umocowuje się policję i KAS, zezwalając na blokowanie treści bez uprzedniego postępowania sądowego, oraz w postaci dodania nowego art. 15g ust. 2 z zapisem o dotacjach budżetowych dla tzw. zaufanych podmiotów sygnalizacyjnych.

Reklama
Reklama

Gold plating jako pretekst do weta

Zmiany zakwestionowane przez prezydenta wychodzą poza zapisy rozporządzenia DSA. Efekt: weto i brak krajowej regulacji dotyczącej nadzorowania usług cyfrowych, często używanych ze szkodą dla małoletnich i służących do dezinformacji, manipulacji, fałszerstw i oszustw, a także jako platformy do cyberataków. Do kontroli i zwalczania negatywnych zjawisk brakuje narzędzi.

Brak reakcji platform, o których wspomniałem na początku mojego tekstu, pokazuje, jak szkodliwe jest niewdrożenie rozporządzenia DSA. Wyrażam więc nadzieję, że ponowne przedłożenie polskiej ustawy wdrażającej DSA – bez niepotrzebnych dodatków (które można wprowadzić aktem niższej rangi) – znajdzie się ponownie w parlamencie i u prezydenta. A gold plating zostanie wyeliminowany z naszej praktyki legislacyjnej…

O autorze

Dr Hubert A. Janiszewski

Autor jest ekonomistą, członkiem Polskiej Rady Biznesu, członkiem rad nadzorczych spółek notowanych na GPW. W przeszłości był szefem bankowości inwestycyjnej na Polskę w HSBC Investment Banking, Bankers Trust i Deutsche Bank Polska.

Opinie Ekonomiczne
Adam Roguski: Rząd stracił pół kadencji na spory, ale jest światełko w mieszkaniowym tunelu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Ekonomiczne
Mieczysław Groszek: Moje zmagania z remontem. I rynkiem
Opinie Ekonomiczne
Gdy wybuchł kryzys na Bliskim Wschodzie UE zajmowała się Industrial Accelerator Act
Opinie Ekonomiczne
Eksperci: Iran, LNG i polska transformacja energetyczna – czego uczy nas nowy kryzys?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama