Reklama

Politycy robią z giełdy kasyno

To nieprawda, że wiecznie kłócący się politycy koalicji rządzącej i opozycji nie potrafią wspólnie czegoś zdziałać. Potrafią. Potrafią popsuć, i to jeszcze jak!

Publikacja: 18.08.2015 22:00

Krzysztof Adam Kowalczyk

Krzysztof Adam Kowalczyk

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

Od blisko pięciu lat krok po kroku zarzynają polską giełdę – rynek kapitałowy, który miał być źródłem finansowania rozwoju polskich przedsiębiorstw, a poprzez nie całej gospodarki.

Największe zasługi w rozmontowywaniu giełdy mają rządzący. To oni najpierw ograniczyli składkę do OFE, by zaraz potem wykonać skok na kasę i pozbawić członków funduszy emerytalnych połowy zgromadzonych tam oszczędności. Tak zmienili reguły działania OFE, że te niejako zmuszone są do inwestowania na giełdach zagranicznych. I oto – dzięki działaniu koalicji PO–PSL – pieniądze przyszłych emerytów zamiast krajową gospodarkę zasilają niemiecką, brytyjską itd.

Teraz rząd Ewy Kopacz majstruje przy notowanych na giełdzie spółkach energetycznych i próbuje je zmusić do wyłożenia setek milionów złotych na zasypanie gigantycznego deficytu górnictwa węgla kamiennego. Akcjonariusze kontrolowanych przez państwo firm mają pokryć koszty nieudolności rządzących, którzy w porę albo nie umieli, albo nie chcieli dostrzec, że kopalnie zmierzają ku plajcie. Spółki stawiają opór, ale ich współwłaściciele już tracą w wyniku spadku kursów. Tak oto wygląda smutny finał sztandarowego programu PO pt. akcjonariat obywatelski.

Opozycja też ma swoje za uszami. Prący do władzy PiS forsuje podatek bankowy, który – jak dowiodły doświadczenia orbanowskich Węgier – doprowadzi do ograniczenia zysków banków, ale przede wszystkim dostępu do kredytów.

Na razie przyszły podatek mocno odchudził portfele posiadaczy akcji banków notowanych na GPW. Od połowy maja, kiedy po zwycięstwie w pierwszej turze wyborów Andrzeja Dudy stało się jasne, że PiS ma bardzo poważne szanse na utworzenie jesienią rządu, indeks WIG-Banki stracił ponad 21 proc. Duża część tego spadku to skutek działania SLD, które w trosce o głosy wyborców w jeden wieczór dosłodziło zgłoszoną przez PO ustawę o pomocy dla frankowiczów, przerzucając na banki aż 90 proc. kosztów przewalutowania.

Reklama
Reklama

Tak oto rządząca jeszcze koalicja wespół w zespół z opozycją sprawiają, że warszawska giełda staje się coraz bardziej nieprzewidywalna, a inwestycje na niej ryzykowne. Jeśli kiedykolwiek przypominała kasyno, to właśnie teraz. Z winy polityków.

Opinie Ekonomiczne
Ekspert: Innowacje w świecie uzbrojonej globalizacji. Jaki kierunek dla Polski?
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Niezastępowalny konsument
Opinie Ekonomiczne
Anna Miazga: Quo vadis, zrównoważony rozwoju?
Opinie Ekonomiczne
Marek Kutarba: Mamy szansę nie być już doświadczalnym poligonem Rosji
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Czy prezydent znokautuje aktywnego rolnika?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama