Reklama

Kucharczyk: Limes inferior po polsku. Niepokojące zjawisko na rynku pracy

Gospodarka rośnie w imponującym tempie, a bezrobocie jest niskie. Tymczasem coraz więcej młodych osób nie może znaleźć pracy. A to tylko symptom szerszego problemu, dotykającego społeczeństwo.

Publikacja: 15.01.2026 04:05

Kucharczyk: Limes inferior po polsku. Niepokojące zjawisko na rynku pracy

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego pomimo niskiego bezrobocia, wielu młodych ludzi ma trudności ze znalezieniem pracy?
  • Jakie wyzwania stoją przed nowymi absolwentami w największych miastach Polski?
  • W jaki sposób rozwój technologii wpływa na zatrudnienie młodych osób?

Strach. Niepewność. Lęk. To emocje, które najczęściej wybrzmiewają w rozmowach z młodymi ludźmi, gdy pytam ich o perspektywy i plany. To zaskakujące, bo oficjalne dane makroekonomiczne i prognozy dla Polski są świetne. Niestety, głębsza analiza przynosi niepokojące wnioski.

Dlaczego młode osoby nie mogą znaleźć pracy

W pierwszym roku po uzyskaniu dyplomu bez zatrudnienia pozostaje nawet 30 proc. absolwentów niektórych kierunków. Problem coraz mocniej wybrzmiewa w największych aglomeracjach, w Warszawie czy Krakowie. Już od dłuższego czasu obserwuję go również w moim regionie – takie miasta jak Bydgoszcz czy Toruń wypuszczają na rynek duże grono absolwentów, ale ich start zawodowy wcale nie jest łatwy.

Jednym z powodów jest rozwój technologii. Pracodawca woli postawić na automatyzację i sztuczną inteligencję zamiast zatrudnić osobę bez doświadczenia, którą najpierw trzeba wdrożyć i przeszkolić. Nie pomaga też podnoszona płaca minimalna i brak elastyczności na rynku pracy.

Reklama
Reklama

Co mówią pracownicy i pracodawcy

Młode osoby narzekają na podejście pracodawców. Na wygórowane wymagania i niskie wynagrodzenie. Dokładanie obowiązków. Nieszanowanie czasu prywatnego. Często pada słowo „wyzysk”.

Argumenty młodych osób zderzają się z tym, co słyszę od przedsiębiorców. Niedawno przeprowadziłam wywiad z właścicielem dużej firmy handlowej. Przyznał, że ma obawy o przyszłość polskiej gospodarki. Z jego doświadczenia wynika, że oczekiwania potencjalnych pracowników są bardzo wygórowane. Chcą pracy zdalnej, wysokiego wynagrodzenia i szerokiego pakietu benefitów. Już na starcie. Ale daleki był od tego, żeby młodych krytykować – wręcz przeciwnie. Zwrócił uwagę na niepokojące zjawisko, które podsumował pesymistyczną konkluzją: wychowujemy słabe psychicznie pokolenie.

Jakie groźne zjawisko społeczne widać w Polsce

Robimy wszystko za dzieci. Zawozimy do szkoły i na zajęcia – pod same drzwi. Nie zostawiamy przestrzeni na dyskomfort i trud. Chronimy przed światem, nie pozwalając wyciągać wniosków z błędów i porażek. A przecież to dzięki nim człowiek się rozwija. Oczywiście intencje mamy dobre, ale niechcący robimy młodym krzywdę.

Wygoda się mści. Również na rynku pracy. Wydaje mi się, że właśnie nad tym powinniśmy pracować jako społeczeństwo. Uczyć elastyczności, a przede wszystkim odwagi i wiary w siebie. W przeciwnym razie grozi nam wyuczona bezradność.

Do myślenia daje powieść „Limes inferior” Janusza A. Zajdla, w której ludzie są podzieleni na klasy i zawody według poziomu inteligencji. System – teoretycznie – dba o każdego. Nie trzeba się o nic martwić. Jednak ta utopijna wizja, wolność i równość szans jest pozorna, a w praktyce społeczeństwo podlega inwigilacji i wszechobecnej kontroli.

Reklama
Reklama

Powinniśmy mieć to na uwadze szczególnie teraz, kiedy nowe technologie rewolucjonizują rynek pracy, relacje społeczne i całe nasze życie. Od tego, jak je wykorzystamy, zależy przyszłość. Mogą wyrównywać szanse poszczególnych grup społecznych albo spłycać percepcję zjawisk i przynieść jeszcze większą polaryzację. A ta jest groźna w kontekście narastających ekstremizmów i fali populizmu. Tym bardziej że na horyzoncie widać już wybory.

Jakże aktualny jest fragment powieści Zajdla: „Mało kto rozumie sytuację, wszyscy oślepli, mają przed oczami tylko kolorowe punkty. Musimy jakoś przeciwstawić się tej piwno-telewizyjnej pseudokulturze, która się tu wytworzyła. Czy nie zastanowiłeś się, dlaczego oni poją nas piwem i karmią tanią masową rozrywką? Jedno i drugie zawiera ten sam podstawowy składnik: ogłupiacz”.

Opinie Ekonomiczne
Prof. Sławiński: Papierowe zyski i straty banków centralnych
Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyński: Rosjanie znaleźli „miękkie podbrzusze” Polski
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Mercosur i strach przed światem
Opinie Ekonomiczne
Maciej Miłosz: Podatek na obronność? Warto rozmawiać
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Krakowiak: Wart 16 miliardów test dla prezydentów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama