A gdyby tak węgiel kamienny czy ropa naftowa były za darmo? To dopiero by było… Koszty tankowanych paliw i dostarczanego do domostw opału spadłyby dramatycznie. I zanim rządy na całym świecie by się zorientowały, że można w tę lukę wedrzeć się z wyższymi podatkami, mielibyśmy używanie. Zamiast się martwić, czy starczy na opał na zimę, czy rwać włosy z głowy za każdym razem, gdy benzyna skacze powyżej 7 zł, martwilibyśmy się raczej, którą część świata zwiedzać, by na urlopie wydać tę nieoczekiwaną nadwyżkę finansową.
Czytaj więcej
Polacy popierają zmiany w energetyce. Większości jednak na inwestycje nie stać. Co piąty doświadcza ubóstwa energetycznego. Państwo musi pomóc.
Energia słoneczna jest za darmo...
Ropa i węgiel to nic innego jak energia słoneczna przeniesiona w czasie przez miliony lat w postaci chemicznej. Byłyby darmowe, gdyby nie to, że ich wydobycie kosztuje, nie mówiąc już o haraczu narzucanym przez monopolistów zrzeszonych w OPEC. Do tego dochodzą spowodowane spalaniem koszty nieuchwytne na pierwszy rzut oka – klimatyczne i zdrowotne.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone nie pozwolą na wzrost cen ropy, tak jak jest to wygodne dla kartelu eksporterów OPEC+, gdzie drogą ropę forsuje Rosja. W 2023 r....
Energia słoneczna sprzed milionów lat jest droga, ale ta docierająca tu i teraz w postaci promieni słonecznych, energii wiatru czy fal jest za darmo. Dlaczego więc oczywista – wydawałoby się – przesiadka na nią wywołuje taki opór społeczny?
…ale transformacja energetyczna jest ekstremalnie kosztowna
Bo sama transformacja energetyczna nie jest darmowa. Narusza choćby gospodarcze status quo i interesy dostawców paliw kopalnych oraz pracujących dla nich ludzi (w Polsce w samym górnictwie węglowym pracuje ok. 80 tys. osób). Producentów samochodów, którzy muszą wydać setki miliardów euro na nowe konstrukcje e-aut, jednocześnie spisując na straty miliardy wydane na technologie ulepszające silniki spalinowe (plus: w Polsce w branży automotive pracuje ponad milion). Właścicieli warsztatów, którzy muszą dokupić wyposażenie i przeszkolić mechaników. Wreszcie najważniejsze: transformacja narusza przyzwyczajenia ludzi, bo konserwatyzm („skoro działa, to po co zmieniać?”) jest naszą immanentną cecha społeczną.
Czytaj więcej
Wydobycie węgla się zmniejsza, import rośnie, a elektrownia Bełchatów zaprzestanie produkcji za 13 lat. Jak ma wyglądać transformacja energetyczna...
I last but not least, przesiadka z kopciuchów czy kotłów gazowych na pompy ciepła (które trzeba zasilać prądem z sieci zimą, gdy fotowoltaika nie da rady) i z samochodów spalinowych do elektrycznych, to niezwykle kosztowne przedsięwzięcie. Już dzisiaj – jak wynika z badań przeprowadzonych przez EY – choć transformację co do zasady popiera większość polskiego społeczeństwa, to aż 19 proc. już teraz zagrożonych jest ubóstwem energetycznym. Skoro ci ludzie z trudem dają sobie radę z opłaceniem rachunków za prąd i opał, to nie mają nadwyżek, które mogliby przeznaczyć choćby na termomodernizację domu i zmianę źródła ciepła.
Jak sfinansować transformację energetyczną?
Tu nawet dopłaty nie pomogą. A przedsięwzięcie jest drogie, bo technologia jest na wczesnym etapie upowszechnienia, konkurencja wciąż ograniczona, ceny więc kosmiczne. Ludziom w ubóstwie energetycznym trzeba sfinansować przesiadkę na czystą energię w całości. Pieniądze na to są – w ciągu dekady ze sprzedaży uprawnień do emisji CO₂ trafiło do kasy państwa polskiego 107 mld zl (z czego w ub.r. 24,4 mld zł), ale rozpłynęły się w budżecie i w niewielkim stopniu trafiły tam, gdzie powinny, czyli na transformację energetyczną.
Czytaj więcej
Bazowy scenariusz Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu do 2030 r. (tzw. mała strategia energetyczna) przesłany do Komisji Europejskiej przewi...
Samo ich przekierowanie nie załatwi jednak sprawy, bo przeciętny obywatel błądzi we mgle niewiedzy. Nie rozumie, co w jego przypadku oznacza ta zmiana i jak w niej nawigować. Ludzi trzeba poprowadzić za rękę, pokazać, ile płacą za energię dzisiaj, ile może ona kosztować, jeśli nic nie zmienią w swych domach, a ile – jeśli wejdą w transformację. I wskazać źródła finansowania. Jeśli tego nie będzie, przeciwko darmowej energii ze słońca i wiatru będą buntować się nie tylko ci, którzy już wpadli w ubóstwo energetyczne. Nawet zamożnym będzie się jawiła jako za droga.