Gdyby ktoś szukał bezpośrednich przyczyn pojawienia się nagle przygotowanego przez samorządowców „Memorandum dotyczącego elektrowni jądrowej”, które podaje w wątpliwość sens lokalizacji pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na terenie gminy Choczewo, to odpowiadam: kluczem jest data kwietniowych wyborów. Bo dzięki tematowi elektrowni zawsze można wygrać kilka wyborczych punktów. Zwłaszcza jeśli zagra się na delikatnej nucie politycznych wątpliwości dotyczących decyzji podjętych przez odchodzącą władzę. Bez specjalnego ryzyka można zaproponować audyt, rzucić cień podejrzenia na proces decyzyjny czy nagle sobie przypomnieć, że elektrownia jest planowana na terenach o wyjątkowej wartości przyrodniczej.