Dotychczasowy wicepremier przeprowadzi się ze swojego gabinetu do znajdującego się nieopodal gabinetu premiera (wyposażonego jednak w niedostępny wicepremierom salonik do odpoczynku!), dotychczasowa pani premier podąży drogą odwrotną. Poza tym, przynajmniej na razie, ani skład, ani nic w funkcjonowaniu rządu nie ulegnie zmianie. Koszt samej zmiany ograniczy się więc do przeniesienia z gabinetu do gabinetu pewnej liczby pudeł z dokumentami, przygotowania nowych tabliczek na drzwi i do zamówienia nowych wizytówek oraz papieru firmowego.