- Sytuacja, która powodowała, że pacjent onkologiczny mógł usłyszeć słowa: "Proszę poczekać aż będą pieniądze, wtedy podejmiemy leczenie", była dłużej nie do zaakceptowania - powiedział premier Donald Tusk podczas wspólnej z ministrem zdrowia konferencji prasowej. Jest ona poświęcona koncepcji skrócenia kolejek do lekarza.

Dla pacjentów z podejrzeniem nowotworu wprowadzona zostanie szybka diagnostyka i terapia - zapowiada resort zdrowia.

Bartosz Arłukowicz zapowiada, że każdy chory na raka będzie miał swojego koordynatora terapii, otrzyma też kartę pacjenta onkologicznego. Karta ta będzie uprawniać do leczenia bez limitów w określonych krótkich terminach.

Jak zapowiada minister zdrowia, jeżeli lekarz rodzinny, na podstawie badań, uzna, że skierowanie pacjenta do specjalisty jest konieczne, czas oczekiwania na tę wizytę wyniesie maksymalnie dwa tygodnie.

Pacjent, u którego zostanie wykryty nowotwór, trafi do tzw. konsylium. W jego składzie będą m.in. onkolog kliniczny, radioterapeuta, chirurg, radiolog, psycholog. Konsylium zdecyduje o sposobie i harmonogramie leczenia, a także wyznaczy dla danego pacjenta koordynatora leczenia.

Czas od postawienia diagnozy do rozpoczęcia terapii nie może przekroczyć trzech tygodni. A czas od podejrzenia nowotworu do momentu rozpoczęcia terapii nie może być dłuższy niż 9 tygodni.

Arłukowicz zapowiada także wprowadzenie porady receptowej. - Nie będzie potrzebna pełna wizyta u lekarza - zapowiada.

W szpitalach utworzone zostaną porady przyszpitalne. Zastąpią one wizytę u specjalisty po zabiegu.

Minister Arłukowicz zapowiada również, że pielęgniarki będą miały możliwość zlecania pewnych badań. Będą też mogły wypisywać recepty na wybrane leki - taki system zacznie obowiązywać od 2016 roku.

Jak dodaje minister zdrowia, ministerstwo wprowadzi elektroniczny system monitorowania kolejek.

- Stworzymy infolinie przy każdym oddziale NFZ, by każdy pacjent mógł dowiedzieć się o kolejkach do specjalisty - zapowiada szef resortu zdrowia.