Rz: Często podczas dyskusji na forum, np. naukowym, trolle zamieszczają posty typu „Idę zrobić siusiu” czy „Właśnie drapię się w nogę”. Co jest przyczyną takich zachowań?
Grzegorz Wojas: Najczęściej nieuświadomiony lęk przed odrzuceniem. Choć troll na ogół jest przekonany o swoich umiejętnościach interpersonalnych, w rzeczywistości ma kłopoty z budowaniem relacji z innymi ludźmi.
Od dziecka kształtuje się w człowieku tzw. polifoniczność osobowości. Najlepiej widać to na przykładzie osób, które miały trudną relację z rodzicami. Takie dzieci, podporządkowując się dorosłym, udawały kogoś, kim nie są. Chciały w ten sposób spełnić oczekiwania rodziców. Tymczasem Internet jest miejscem, gdzie za sprawą anonimowości człowiek może przestać udawać, odkryć swoją prawdziwą naturę i niezaspokojone potrzeby.
Prawdziwą, czyli taką, która świadomie szkodzi innym?
Trollami często kierują nieuświadomione wewnętrzne potrzeby: pragnienie dowartościowania się, nieumiejętne radzenie sobie z lękiem i stresem. Nierzadko jest to ujawnienie skrywanych emocji. Przykładem tego typu trollingu są ludzie młodzi, którzy notorycznie zamieszczają na forach komentarze związane z seksem. Im mniej wiedzą na ten temat, tym częściej kreują się na ekspertów. Osłabiają w ten sposób lęk związany z dojrzewaniem płciowym.
Dałoby się wyróżnić jakieś charakterystyczne cechy psychologiczne trolli?
Takie osoby często mają trudności w kontaktach społecznych, są niestabilne emocjonalnie, impulsywne, zaczepne, kierują się sztywnym poczuciem własnych zasad, chętnie prowokują otoczenie do konfliktów. Przeważnie mają również niskie poczucie własnej wartości i silną potrzebę bycia zauważonym. Starają się więc zaskarbić uwagę pozostałych użytkowników. Stąd kreują się na osoby antypatyczne, przemądrzałe.
Poza młodzieżą trollingiem zajmują się głównie osoby w wieku 45 – 60 lat. Skąd takie chorobliwe zachowania u dorosłych?
Dla niektórych są sposobem na poradzenie sobie z lękiem czy rozpaczliwym wołaniem o pomoc. 40-, 50-latkowie nierzadko tłumią w ten sposób niespełnione marzenia, frustracje czy niepowodzenia życiowe, jak rozwód, utrata pracy czy samotność.
Zdarza się, że trolle zamieszczają w swoich wypowiedziach linki do stron internetowych z szokującą zawartością. Jak bardzo może się to odbić na psychice niepodejrzewającego podstępu użytkownika?
Podobne sytuacje zawsze pozostawiają ślad w psychice. Mechanizmy obronne człowieka stanowią jednak skuteczną obronę przed tego typu zagrożeniem. Daleki byłbym więc od demonizowania podobnych przypadków.
Załączanie takich linków jest często objawem nerwicowym. Stanowi mechanizm obronny u trolla, kiedy ten sam boi się, że np. zostanie ofiarą wypadku samochodowego.
Internauci najczęściej wykorzystują zasadę „Nie karmić trolla!”. Na ile jest to skuteczna metoda walki z trollingiem?
Powiedziałbym, że jest to jedna, ale niejedyna skuteczna metoda. Równie dobrą może być zszokowanie trolla: zareagowanie na jego wypowiedź dowcipem czy też śmieszną, ciętą ripostą. Czego na pewno należałoby unikać, to okazywania trollowi zainteresowania.Co można powiedzieć o użytkownikach Internetu na podstawie ich reakcji na zachowanie trolla?
Bardzo wiele. Internauci, którzy próbują pouczać trolla, wchodzić z nim w utarczki słowne i krytykują publicznie, bardzo często nieświadomie powielają w ten sposób wzorce rodzicielskie. Najczęściej jednak forumowicze postępują identycznie jak pozostali użytkownicy. Takie powielanie zachowań wzorowane jest na realnym świecie, gdzie podporządkowanie się społecznym obyczajom i normom jest warunkiem koniecznym sprawnego funkcjonowania w grupie.
rozmawiała Anna Sztandera