Bitcoin doświadcza największego w swej historii krachu. Klasyczna bańka spekulacyjna właśnie pękła. Do upadku wirtualnej waluty przyczyniły się ataki hakerów i chciwość giełdowych graczy.
Para australijskich turystów w Buenos Aires chce wymienić pieniądze na miejscową walutę. Boją się oszustów i czarnego rynku. Przez Internet umawiają się z argentyńskim programistą Patricio Finkiem. W jednym ze stołecznych Starbucksów dobijają targu: za argentyńskie peso przez smartfona na konto Finka przelewają wirtualną walutę – bitcoiny przeliczone po kursie dnia. Wszyscy są zadowoleni – zaopatrzona w plik banknotów peso para i Fink, który wzbogacił swój elektroniczny portfel.
Czy taka wymiana byłaby możliwa w Polsce? Tak, bo złoty jest równie skutecznie wymienialny na wirtualną walutę jak dolary, funty i wiele innych. Każdego dnia w ciągu ostatnich miesięcy dokonywanych jest 70 tys. podobnych transakcji za pomocą wymyślonej waluty.
Kiedy debiutowała w sieci cztery lata temu, w realnym świecie, prawie nic nie można było za nią kupić. Teraz jest odwrotnie: za bitcoiny można kupić prawie wszystko.
Nie tylko twardą walutę, sprzęt, utwory muzyczne, ale nawet samochody, jakie np. oferuje pewien salon w Kansas City. Sprzedawcy z entuzjazmem powitali walutę, której nie kontroluje żadne państwo. Jej nieoficjalnym symbolem stało się duże „B" na tle dwóch pionowych kresek.
– To jest coś zupełnie nowego – mówi Patricio Fink z agencji AP. – I to działa.
Entuzjaści bitcoinów uważają, że to kamień węgielny nowej gospodarki. Wirtualnymi pieniędzmi można dysponować bez ograniczeń, nie ma granic, nie ma opłat za wymianę ani godzin zamknięcia kantorów.
Bitcoin służy także do transakcji w nie całkiem legalnych interesach. Silk Road (Jedwabny Szlak) to internetowy serwis, w którym bez problemu można kupić narkotyki, twardą pornografię czy oprogramowanie do ataków hakerskich. Portal wyglądem przypomina znane serwisy takie jak Amazon czy eBay – ma system ocen i opinie użytkowników. Prawie pełną anonimowość uczestnikom zapewnia wirtualna sieć Tor, która uniemożliwia śledzenie ruchu w Internecie. A walutą, która zdominowała ten rynek, jest właśnie bitcoin.
Pomysł wirtualnych pieniędzy zaprezentowano w 2009 roku w pracy podpisanej prawdopodobnie pseudonimem Satoshi Nakamoto.
Jak tworzona jest wirtualna waluta? Jak uwierzytelniane są transakcje i jak działa cały system, zarządza bez banku centralnego, bez regulatora finansowego?
Fundamentem systemu jest sieć „górników" – użytkowników komputerów tworzących sieć typu P2P (peer-to-peer) . Nie dzielą się jednak piosenkami czy filmami, ale dostarczają mocy obliczeniowej swoich komputerów.
Bitcoiny są tworzone przez system lub „wydobywane" (stąd „górnicy"), gdy komputery użytkowników rozwiążą problem matematyczny związany z szyfrowaniem i przechowywaniem informacji o transakcjach wykonywanych bitcoinami. Pieniądze zasilają konto szczęśliwca, którego komputer zakończy operację.
System jest tak zaprogramowany, że liczba bitcoinów nie może przekroczyć 21 mln – weryfikuje uczciwość transakcji.
Bitcoiny początkowo miały służyć jedynie jako wirtualna waluta do opłacania niektórych usług w grach. Ale szybko stała się środkiem płatniczym w realnym świecie i notowana na specjalnie dedykowanych rynkach (80 proc. obrotów tą kryptowalutą przejęła giełda Mt.Gox). Bitcoin debiutował na giełdzie Mt.Gox 17 sierpnia 2010 z ceną nieco ponad 6 centów amerykańskich za BTC (bitcoina).
W ciągu ostatnich dni waluta stała się wyjątkowo gorącym towarem. Na początku roku cena bitcoina wynosiła 13 dolarów, w połowie stycznia już ok. 18. Psychologiczną granicę 100 dolarów minęła 1 kwietnia. Tydzień później 1 bitcoin wyceniany był już na 200 dolarów, a szczyt ceny – 266 dolarów – osiągnął 10 kwietnia.
W obliczu takiego skoku giełdy nie były w stanie obsłużyć wszystkich zleceń. Mt.Gox musiał na 12 godzin zamknąć serwis. W kwietniu zanotował lawinowy wzrost liczby użytkowników. Każdego dnia przybywało ich 20 tys., podczas gdy w całym marcu konta otworzyło 60 tys.
To nie koniec kłopotów. Mt.Gox w czwartek poinformował o ataku cyberprzestępców na konta serwerów za pomocą wielu komputerów. Kryptowaluta wpadła w poważne tarapaty.
Niektórzy analitycy uważają, że zainteresowanie wirtualną walutą spowodował kryzys bankowy na Cyprze. Spekulanci zainteresowali się nią, aby zarabiać, mimo że konta bankowe na wyspie zostały zamknięte.
Jeszcze w marcu amerykańska agencja rządowa Treasury's Financial Crimes Enforcement Network oświadczyła, że rozszerza przepisy dotyczące prania pieniędzy na amerykańskie firmy rozliczające się w wirtualnej walucie.
Czy urzędnikom uda się wygrać z entuzjastami Internetu i chciwymi finansistami? Dotychczas potentaci rozrywki nie poradzili sobie z serwisami umożliwiającymi dzielenie się muzyką, filmami i oprogramowaniem.
Handel wysokiego ryzyka
Wirtualna waluta jest obiektem handlu na całym świecie i związanej z nim ciągłej wyceny w stosunku do prawdziwych walut. Najstarsza i największa platforma handlu bitcoinami pozwala nabywać i sprzedawać je w 16 różnych rzeczywistych walutach. Platforma wymiany Bitcoin Exchange and Futures Market oferuje nawet instrumenty pochodne dla bitcoinów – np. kontrakty na przewidywanie przyszłych cen wirtualnej waluty. W kwietniu firma IG Group zaproponowała tzw. opcje binarne na cenę bitcoina w określonym dniu.
