- Ostatnio mówiłem, że rynek nieruchomości siada, ludzie coraz mniej kupują, jest za drogi itd. - przypomniał Skoczeń.
Jednak w II kwartale, w porównaniu do I, sprzedaż wzrosła o 11 proc. - Oczywiście nie w całej Polsce, ale w Gdańsku, Bydgoszczy, Warszawie czy Krakowie. 20 proc. wzrosła wartość kredytów. Mieszkania drożeją, a ludzie nadal chętnie biorą kredyty i inwestują w nieruchomości – podał gość.
Przyznał, że ludzie czują się pewni. Uważają, że nieźle zarabiają, pracy jest dużo i rynek pracy się nie zmieni.
- Większość Polaków nie śledzi tego, co się dzieje w Niemczech i nie przejmuje się, jak to się będzie przekładało na naszą gospodarkę. Uważają, że jeżeli cały czas są otwierane nowe firm to mogą spokojnie podchodzić do kredytu - tłumaczył Skoczeń.
Podkreślił, że Polacy są bardzo przywiązani do własności, chcą mieć coś swojego. Wynajmowanie na razie nie podbije naszego rynku.
- W Niemczech ok. 40 proc. rodzin ma swoje mieszkania, w Polsce ok. 20 proc. wynajmuje. Na razie nie będzie to wzrastało – prognozował gość.
Jeżeli rodzina ma płacić za wynajęcie mieszkania 2 tys. zł miesięcznie albo spłacać kredyt 1500-1800 zł wybiera drugą opcję.
- Nie chcą ładować komuś pieniędzy, które przepadają, skoro mogą spłacać swoje mieszkanie. Do mieszkania podchodzi się na zasadzie rodzinnej inwestycji, pomagają dziadkowie i rodzice - mówił Skoczeń.