Miniony kwartał ponownie okazał się rekordowy dla rynku polskich nieruchomości biurowych. Na ile pandemia zweryfikuje optymistyczne prognozy rozwoju tego rynku podawane na początku roku?

Przede wszystkim to, co teraz widzimy, to przejście – można powiedzieć – ze stanu euforii w stan niepewności. Rynek świetnie się rozwijał, faktycznie biliśmy wszystkie rekordy dotyczące popytu i podaży na przestrzenie biurowe. W tej chwili decyzje związane na przykład z wynajęciem nowego biura, przedłużeniem umowy czy zmianą lokalizacji są odwlekane w czasie. Jest to związane choćby z tym, że osoby, które podróżują po całej Europie i wspomagają lokalne zespoły w dobieraniu najlepszej lokalizacji, w tej chwili nie są w stanie tego robić.

Pomocna jest w tym oczywiście technologia i np. wirtualne spacery czy zdjęcia 360 stopni, ale proces wynajmu jednak nam się bardzo wydłuża. I jeśli dane za pierwszy kwartał w przypadku Warszawy – patrząc na stronę popytową – wyglądają jeszcze pozytywnie: bo w 2020 roku mieliśmy 2,5 miesiąca standardowej pracy, to w kolejnych kwartałach tego roku możemy zdecydowanie spodziewać się opóźnień i zmniejszonego popytu.

Wiele budynków znajduje się jeszcze na etapie budowy.

Ile z powstających powierzchni biurowych w Warszawie nie jest wynajętych?

Poziom przednajmu w warszawskich biurowcach wynosił ok. 40 proc. I na pewno wiele firm, które podpisały umowy przednajmu w takich budynkach, zadaje sobie teraz pytanie, czy inwestycje te zostaną dostarczone na rynek w umówionym z deweloperem okresie. Nie mieliśmy w Polsce sytuacji, żeby wszystkie budowy, podobnie jak we Włoszech i w Hiszpanii, zostały ustawowo zamknięte na pewien okres. Krajowe budowy ciągle trwają, oczywiście w ograniczonym zakresie – szacujemy, że na 50–60 proc. swoich możliwości. Jest to związane choćby z tym, że 20 proc. pracowników z Ukrainy postanowiło wrócić do domu, wiele osób jest też na urlopach. Do tego dochodzą ograniczenia w zakresie funkcjonowania urzędów, które mogą mieć wpływ na uzyskanie pozwoleń na użytkowanie. Z drugiej strony na plus działa to, że w Polsce nie było w tym roku prawdziwej zimy.

Myślę, że to, czego firmy nauczą się na tej sytuacji z koronawirusem, to że będą bardziej zabezpieczać się w umowach najmu przed takimi ewentualnymi opóźnieniami na budowach.

Czy czeka nas spadek stawek czynszów?

Zarówno Warszawa, jak i cała Polska przez długi czas pozostawały na ostatnich pozycjach, jeśli chodzi o szybkość wzrostu stawek czynszu. Ten wzrost był bardzo ograniczony. W ostatnim czasie zwyżki troszeczkę przyspieszyły i jeszcze w zeszłym roku cały rynek szacował, że ze względu na wzrost kosztów budowy, gruntów czy materiałów czynsze wejdą na jeszcze większą dynamiczną ścieżkę wzrostową. Myślę, że sytuacja, z którą mamy teraz do czynienia, zahamuje nam wzrost stawek czynszowych i najprawdopodobniej nastąpi to w roku 2021, szczególnie w jego drugiej połowie.

Całość rozmowy w serwisie YouTube #RZECZoNIERUCHOMOSCIACH, a w niej m.in. o tym, czy biurowce znajdujące się w budowie znajdą najemców oraz na jakie upusty mogą liczyć najemcy, którzy znajdą się w trudnej sytuacji finansowej.