Pomimo plotek o ciążącym na nim klątwie, penthouse w Ponzi Palace, który należał do Bernarda Madoffa, sprzedano za 14,5 mln dol. - donosi "New York Post".
Penthouse A przy 133 E. 64th St., poprzedni dom niesławnej pamięci oszusta, który przebywał tam w areszcie domowym, ostatecznie kupił Lawrence Benenson, którego rodzinna firma Benenson Capital Partners działa na rynku nieruchomości od ponad stu lat.
Firma, która zarządza 150 nieruchomościami komercyjnymi i mieszkaniowymi w Nowym Yorku, powstała w 1905 roku i pozostaje wciąż pod kontrolą rodziny Benenson.
Lecz ten ostatni adres, gdzie Madoffa aresztowano 11 grudnia 2008 roku, to jedna z największych akwizycji z najwyższej półki dokonana przez rodzinę Benenson. Wiceprezes firmy Lawrence poinformował dziennikarzy "New York Post", że transakcję zawarto na początku września tego roku.
Penthouse w przedwojennym budynku, w którym Madoff mieszkał od 1984 roku i został nawet prezesem zarządu budynku, został przejęty przez rząd Stanów Zjednoczonych po jego aresztowaniu.
Magnat branży zabawek Alfred Kahn i jego żona Patsy kupili apartament w 2010 roku za 8 mln dol. Wprowadzili się tam wkrótce po tym, gdy zdarzył się w nim tajemniczy pożar - donosi "New York Post".
Kahnowie ponownie wystawili elegancki apartament na sprzedaż w sierpniu 2013 roku, z ceną wywoławczą 17,25 mln dol. Kilkakrotnie obniżali cenę, a w ciągu roku, zanim doszło do nowej transakcji, zdążyli ogłosić separację, a potem rozwód.
Patsy mieszka dziś w apartamencie wartym 4 mln dol. przy Park Avenue. Wszystko to wzmocniło plotki, że na apartamencie Madoffa ciąży klątwa jego oszustw.
Patsy w wywiadzie dla "New York Post" w 2010 roku opowiadała, że ten mający trzy sypialnie i cztery łazienki penthouse był otoczony tarasem. - Mąż martwił się, że tam jest zła karma, ale ja uwielbiałam ten taras - mówiła na łamach gazety.
Lawrence Benenson nie komentuje sprawy.