Tak wynika z prawomocnego już wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 11 kwietnia 2014 r. (sygn. akt II Ca 85/14).
Spłacili dług matki
Alkoholizm męża i narkomania syna były głównymi przyczynami materialnych kłopotów Barbary H. Doszło do tego, że przestała płacić czynsz i inne opłaty za lokal komunalny zajmowany wraz z rodziną. W końcu gmina wypowiedziała jej umowę najmu ze skutkiem na koniec roku . W połowie następnego roku Barbara H. zmarła, ale w lokalu nadal mieszkała jej córka Renata T. wraz z rodziną: mężem i dwójką małoletnich dzieci. Gmina poinformowała ich, że nie mogą wstąpić w stosunek najmu po zmarłej, gdyż ta zajmowała lokal bez tytułu prawnego. Nie spełniali też warunków do otrzymania lokalu komunalnego na podstawie uchwały Rady Gminy.
Mimo to Renata T. z mężem i dziećmi nie chcieli się wyprowadzić. Zaciągnęli kredyt, spłacili całe zadłużenie wobec gminy (ponad 70 tys. zł), odnowili mieszkanie i regulowali na bieżąco wszystkie opłaty czynszowe. A potem czekali na rozstrzygnięcie sądu dotyczące eksmisji. Gmina wniosła bowiem przeciwko nim pozew o opróżnienie i opuszczenie lokalu.
Dura lex
Rozpatrując powództwo Gminy Sąd I instancji podkreślił, że postawa Renaty T. zasługuje na najwyższe uznanie: nie tylko nie odrzuciła spadku po matce, choć mogła w ten sposób zablokować gminie dochodzenie roszczeń z tytułu zadłużenia czynszowego, ale nawet spłaciła całe to zadłużenie. Uznał jednak, że w świetle obowiązujących regulacji prawnych nie może wziąć tego pod uwagę przy ustalaniu przesłanek do eksmisji.
W efekcie Sąd I instancji orzekł eksmisję rodziny T. tyle tylko, że z powodu małoletnich dzieci, przyznał jej prawo do lokalu socjalnego.