Z legalizacją niektórych samowoli warto zaczekać na nowe przepisy. Wprowadzają bowiem niższe opłaty legalizacyjne. Można też liczyć na ich umorzenie.

Jakie procedury

Same procedury legalizacji nie zmienią się. Nadal mają obowiązywać inne zasady legalizacji budów (robót budowlanych) rozpoczętych bez wymaganego pozwolenia i zgłoszenia. Tak jak dziś powiatowy inspektor nadzoru budowlanego najpierw zbada, czy dany obiekt można zalegalizować, a jeżeli tak – rozpocznie postępowanie z urzędu.

Trzeba będzie także dostarczyć konkretne dokumenty:

- dla niezakończonej budowy – projekt budowlany (określający roboty wykonane i roboty do wykonania) zawierający wszystkie niezbędne uzgodnienia. Projekt budowlany musi być ponadto sprawdzony przez drugą poza projektantem osobę;

- oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane;

- zaświadczenie wójta (burmistrza lub prezydenta miasta) o zgodności nielegalnego obiektu z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego;

- jeżeli działka nie jest objęta planem – warunki zabudowy.

Powiatowy inspektor nadzoru budowanego będzie następnie badał, czy samowola narusza przepisy prawa budowlanego, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz przepisy techniczno-budowlane. Kolejnym krokiem jest ustalenie opłaty legalizacyjnej. I tu będzie sporo zmian.

Jakie należności

Nowelizacja wprowadza dużo niższe opłaty za niektóre samowole (patrz ramka). Obniżenie opłat wynika z tego, że ustawodawca zastąpił wiele pozwoleń na budowę zgłoszeniem.

Nie ma się jednak co łudzić: zmiany nie obejmą wszystkich samowoli. Będą miały zastosowanie tylko do tych wykrytych, i to nawet przed wejściem w życie ustawy, ale tylko gdy postępowania nie zostały zakończone decyzją ostateczną i nie upłynął termin do złożenia wniosku w sprawie opłaty legalizacyjnej do wojewody.

Oznacza to, że jeżeli powiatowy inspektor nadzoru wydał nakaz rozbiórki, a inwestor się nie odwołał do wojewódzkiego inspektora, a od jego doręczenia minęło 14 dni, jest bez szans (bo nakaz stał się ostateczny). Natomiast osoba, która dostała nakaz, odwołała się do wojewódzkiego inspektora i sprawa jest w toku, skorzysta  z nowych zasad, bo nakaz nie będzie ostateczny.

Nowela przewiduje, że do opłat legalizacyjnych będą miały wprost zastosowanie przepisy działu III ordynacji podatkowej dotyczące ulg. Dzięki temu wojewoda odroczy termin płatności lub rozłoży opłatę na raty. Poza tym będzie mógł umorzyć ją w całości lub w części.

Dwie przesłanki

W praktyce dużo ma zależeć od wojewody. Ordynacja podatkowa przewiduje dla niego dwie przesłanki podejmowania decyzji: ważny interes podatnika (w tym wypadku inwestora) lub publiczny. Pojęcie ważnego interesu jest niedookreślone, nie istnieją konkretne wytyczne wskazujące na jego zaistnienie.

Wojewoda zapewne będzie zwracał uwagę na sytuację majątkową czy rodzinną danej osoby uniemożliwiającą wniesienie opłaty. Z prawa do umorzenia skorzystają zarówno inwestorzy, którzy nie uzyskali pozwolenia na budowę, jak i ci, którzy nie zgłosili zamiaru budowy staroście.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.rzemek@rp.pl

Za jakie samowole opłaty pójdą w dół

- wiaty na działkach pod budownictwo mieszkaniowe do 50 mkw.

-obecnie 125 tys. zł,

-po zmianie legalizacja będzie bezpłatna,

- parterowe domki letniskowe

-dziś 25 tys. zł,

-po zmianie będzie 5 tys. zł (dla domków do 35 mkw.),

- ganki przydomowe

-obecnie 50 tys. zł,

-po zmianie 5 tys. zł,

- wolno stojące parterowe budynki gospodarcze

-obecnie za budynki o powierzchni powyżej 25 mkw. – 25 tys. zł,

-po zmianie 5 tys. zł (do 35 mkw.),

- altany

-obecnie (większe niż 25 mkw.) – 125 tys. zł,

-po zmianie 5 tys. zł (do 35 mkw.),

- garaże

-obecnie (powyżej 25 mkw.) – 25 tys. zł,

-po zmianie 5 tys. zł (do 35 mkw.),

- oranżerie

-obecnie (powyżej 25 mkw.) 50 tys. zł, jeśli są przy domu jednorodzinnym, a 100 tys. zł, jeśli są np. na dachu bloku,

-po zmianie 5 tys. zł (do 35 mkw.)