Jak mówi Marcin Jańczuk, ekspert sieciowej agencji Metrohouse, współautor raportu, koniec ubiegłego roku na rynku nieruchomości nie przyniósł znaczących zmian. Trwa wyczekiwanie, klienci potrzebują impulsu, by iść na zakupy.
Rynek mieszkań. Wiele niewiadomych, klienci w kropce
- Choć nieśmiało pojawiają się pewne oznaki korekty średnich cen transakcyjnych mieszkań, co może skłonić do większego zainteresowania zakupem, to wciąż niewiadomą jest kształtowanie się w najbliższych miesiącach polityki monetarnej banku centralnego – zaznacza Marcin Jańczuk. Obniżki stóp procentowych będą oznaczać niższe koszty kredytów hipotecznych.
- Jeszcze większa niepewność dotyczy możliwości wprowadzenia nowego programu dopłat do kredytów – mówi ekspert Metrohouse. Jak dodaje, brak informacji o ewentualnych dopłatach uniemożliwia ocenę wpływu programu na rynek.
Czytaj więcej:
Tłumu chętnych na mieszkania w 2024 roku nie było. Zniechęcały wysokie ceny i drogie kredyty. Malejący popyt wymusił korekty cen i na rynku pierwot...
Pro
- Ostatni kwartał 2024 roku przyniósł także dość duże wahania na rynku ofert kredytów hipotecznych – zwraca uwagę Andrzej Łukaszewski, ekspert finansowy Credipass. - Kwartał rozpoczynaliśmy z najlepszymi ofertami zaczynającymi się przy oprocentowaniu okresowo stałym na poziomie 6,6-6,7 proc. przy 20 -proc. wkładzie własnym, a zakończyliśmy z ofertami nawet o pół procenta wyższymi – podkreśla.
Ekspert Credipass mówi też o coraz większej dysproporcji w wyliczaniu zdolności kredytowej klientów przez banki.
- Dla identycznego gospodarstwa domowego w dwóch skrajnych wyliczeniach banków ta różnica sięgała prawie 400 tys. zł – zauważa Andrzej Łukaszewski. Mogło to doprowadzić, jak dodaje ekspert, do rezygnacji klientów z transakcji. – Mogło tak być, jeśli na początku klienci trafili do banku, który zdolność kredytową oblicza w najmniej korzystny sposób – wyjaśnia ekspert.
Sprzedający mieszkania używane bardziej nerwowi
Marcin Jańczuk zauważa, że na rynku nowych mieszkań (co wynika zdanych portalu RynekPierwotny.pl) panuje względna stabilizacja cen. – Ale już na rynku wtórnym IV kwartał 2024 roku pokazał pewną nerwowość sprzedających, którzy bezskutecznie poszukując nabywców mieszkań, znaleźli się pod dużą presją „negocjacyjną” – podkreśla ekspert.
Z analiz Metrohouse wynika, że tam, gdzie kwartał wcześniej pojawiały się wzrosty, w czwartym kwartale ubiegłego roku ceny transakcyjne spadały. Jedynie w Łodzi widoczne były nieznaczne podwyżki – o 1,6 proc. (kwartał do kwartału).
- W Warszawie różnica cen rok do roku jest nadal duża, wynosi 22,7 proc., w Krakowie roczna różnica to 17,9 proc. – podaje Marcin Jańczuk. Ekspert podkreśla, że w większości miast widoczny jest znaczny spadek ceny ofertowej mieszkania już na etapie ekspozycji na rynku.
- Aby sprzedać mieszkanie, bardzo często potrzebna jest korekta wyjściowej ceny. Kupujący chcą negocjować dalej, o czym świadczą większe różnice pomiędzy ostatnią ceną ofertową a transakcyjną – wyjaśnia Marcin Jańczuk.
Częścią raportu Metrohouse i Credipass jest indeks popytu. Wskazuje on na wzrost zainteresowania mieszkaniami. Z analiz wynika, że szczególnie aktywnym miesiącem był październik, kiedy to odczyt po raz pierwszy w roku przekroczył 100 pkt.
- Nie oznacza to jednak, że na rynek powrócił optymizm. Być może powodem wzmożonego zainteresowania mieszkaniami był duży wybór, zwiększone możliwości negocjacji, oferty specjalne przygotowane przez deweloperów – wyjaśnia Marcin Jańczuk.
Czytaj więcej
W obecnych warunkach trudno dostrzec impuls do wzrostu cen mieszkań na skalę ogólnokrajową. Rynki mieszkaniowe zaczynają się wyraźnie polaryzować –...
Nowe mieszkania. Gdzie się sprzedają najdroższe lokale
Sprzedaż nowych mieszkań w czwartym kwartale ub.r. w porównaniu z trzecim kwartałem w sześciu największych miastach wzrosła o 8 proc. Jak jednak zauważa Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, skalę kwartalnego wzrostu zmniejszył grudzień. – Sytuacja w poszczególnych miastach była mocno zróżnicowana. Największe różnice odnotowaliśmy w Warszawie i w Gdańsku – wskazuje Prajsnar.
Co z cenami ofertowymi nowych mieszkań? W trzecim kwartale 2024 r. wzrosły wszędzie (w porównaniu z drugim kwartałem) - od 0,7 proc. w Krakowie do 4,6 proc. we Wrocławiu.
- Ostatni kwartał ubiegłego roku przyniósł większe zróżnicowanie. W Warszawie od pewnego czasu widzimy rozbudowę oferty nieco tańszych mieszkań w porównaniu ze średnią ceną – podkreśla Andrzej Prajsnar. - Z kolei deweloperzy w Gdańsku postanowili uzupełnić ofertę o mieszkania z wysokiej półki. Efektem tej zmiany? Gdańsk pod względem cen praktycznie dogonił Kraków i zwiększył dystans np. względem Wrocławia i Poznania – zwraca uwagę.
Najnowsze dane BIG DATA RynekPierwotny.pl wskazują, że pod koniec ubiegłego roku to nie Warszawa była liderem pod względem udziału sprzedanych lokali deweloperskich z ceną powyżej 20 tys. zł za mkw. - Stolicę wyprzedził Gdańsk, gdzie niemal co czwarte nowe mieszkanie znikające z oferty deweloperów miało w cenniku stawkę wyższą niż 20 tys. zł za metr – zauważa ekspert portalu RynekPierwotny.pl. - Rodzi się pytanie, jak inwestorzy zareagują na sygnały z rynków w Warszawie, Krakowie i Gdańsku sugerujące wzrost zainteresowania droższymi mieszkaniami. Zwłaszcza w obliczu wiadomości z poprzednich tygodni, które wprowadziły większą niepewność co do tegorocznych obniżek stóp procentowych NBP.
Czytaj więcej:
Choć deweloperzy kuszą promocjami, a sprzedający mieszkania używane dają nawet 10-proc. rabaty, kupujący nie rwą się do zakupów. Są wybredni, mogą...
Pro