Ekspert mówi o sytuacji na rynku nieruchomości. Czy ceny mieszkań wzrosną?
Inflacja w średnim terminie powinna wyhamować, co będzie się wiązać z obniżeniem stóp procentowych, co z kolei przełoży się na odbudowanie popytu na mieszkania.
Trend spadkowy cen nieruchomości, jeżeli w ogóle nastąpi, będzie raczej przejściowy. Mamy wiele czynników prowzrostowych. Po stronie kosztów budowy - wciąż wysoka inflacja. Po stronie podażowej - spadek rozpoczętych nowych budów oraz wydanych pozwoleń na budowę, co już niedługo przełoży się na niższą liczbę oddawanych lokali.
Po stronie popytowej - odłożony popyt (ludzie wstrzymali się z zakupami), który wynika z przejściowo wyższych stóp procentowych. Jeżeli stopy zaczną maleć, a ludzie ponownie kupować mieszkania, natkną się na niską podaż. To będzie skutkowało wzrostami cen.
Jednocześnie obecny lekki spadek dotyczy tylko rynku wtórnego, ponieważ deweloperzy wciąż trzymają ceny w oczekiwaniu na program kredyt za 2 proc. Są po okresie bardzo dobrej koniunktury. Nadwyżki pozwalają im spokojnie przyglądać się sytuacji.
Paradoksalnie, o czym się nie mówi, mieszkania są obecnie względnie tanie. W okresie od szczytu tzw. bańki nieruchomościowej w 2009 roku do 2022 roku cena mkw. mieszkania np. w Warszawie wzrosła o 42 proc., a średnie wynagrodzenie wg ZUS wzrosło w tym okresie o 104 proc. Wskazuje to, że przeciętnego Kowalskiego stać dziś na dwa razy więcej metrów kwadratowych mieszkania niż w 2009 roku.
Czytaj więcej
O ok. 5 proc. w ciągu roku mogą zdrożeć nowe mieszkania. Stabilizacja cen byłaby możliwa, gdyby podaż dogoniła popyt. A na to się nie zanosi, bo br...