- Ceny mieszkań utrzymują się na rekordowo wysokich poziomach, a kredytów hipotecznych udziela się tyle, co kot napłakał – podkreśla Marcin Krasoń, ekspert rynku mieszkaniowego Otodom Analytics. – Nic dziwnego, że w tych okolicznościach barometr nastrojów na rynku mieszkaniowym przygotowywany przez  Otodom Analytics dla „Nieruchomości" „Rzeczpospolitej" wskazuje na wyjątkowo trudną sytuację kupujących. We wszystkich trzech miastach, które badamy (Kraków, Warszawa, Wrocław) wskaźnik znalazł się na najniższym poziomie w historii – podkreśla ekspert.

Przypomnijmy: barometr nastrojów porównuje możliwości finansowe potencjalnych nabywców z cenami mieszkań.

Marcin Krasoń zaznacza, że inne sygnały płyną z rynku, gdy spojrzeć na sprzedaż mieszkań. - Od kilku miesięcy sprzedaż lokali przez deweloperów na tych rynkach nie kurczy się, a z danych monitoringu Otodom Analytics wynika, że luty był najlepszym miesiącem od stycznia 2022 r. w Krakowie i Warszawie, a we Wrocławiu - od wiosny ubiegłego roku – mówi analityk Otodomu.

Foto: Mat.prasowe

- Odpowiedzi na pytanie, jak to możliwe, że jest tak trudno, a sprzedaż rośnie, należy prawdopodobnie szukać w strukturze kupujących. Od kilku kwartałów ciężar zakupów przenosił się z klientów kredytowych na tych, którzy zakup nieruchomości finansują gotówką – wyjaśnia Marcin Krasoń.

I dodaje, że dużej grupy Polaków nadal nie stać na zakup mieszkania ani na zaciągnięcie kredytu, a nieruchomości kupują ci, co mają gotówkę. - Część tych kupujących ruszyła z początkiem roku na zakupy m.in. w obawie przed zmniejszeniem się oferty, gdy nadejdzie ożywienie na rynku kredytowym – tłumaczy Marcin Krasoń. – Z jednej strony wpłynie na to złagodzenie rekomendacji KNF o liczeniu zdolności kredytowej kredytobiorców, a z drugiej - nadchodzący rządowy program umożliwiającym zakup pierwszego mieszkania na nisko oprocentowany kredyt z dopłatami.